EN PL

Blog - Edukacja muzealna w Elblągu

Talerze i bijatyki

Zdjęcie: (fot: rys. B. Kiliński, Archiwum MAH)

Talerze i bijatyki

(Historia jednego przedmiotu cz. 134)

Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. „Historia jednego przedmiotu”, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.

Dziś będzie o talerzu z … bijatyką.

Podczas badań archeologicznych prowadzonych na Starym Mieście w Elblągu odkrywane są rozmaite obiekty, często unikatowe (jak np. giterna czy okulary z XV w.) bądź niekiedy zagadkowe, sprawiające badaczom pewne problemy interpretacyjne.

Jednym z ciekawszych znalezisk w Elblągu jest, prezentowany się na wystawie „Elbląg Reconditus”, fragment drewnianego talerza. Obiekt, datowany na okolice 1350 r., znaleziony został na ulicy Studziennej 18. Zachowała prawa połowa talerza ze śladami drutowania na odwrocie, świadczącymi o licznych naprawach drutami, które być może łączyły po latach rozeschnięte części talerza. Najprawdopodobniej pełnił on funkcję dekoracyjną.

Talerz, zdobiony malowanymi bordiurami (uwaga! – w stylu romańskim!), przedstawia w centralnym miejscu scenę kłótni graczy, a dokładnie etap bijatyki…, podczas gry planszowej, którą dzisiaj zwiemy popularnie backgammonem lub tryk-trakiem. Gracze chwytają się nawzajem za długie włosy, a plansza, nad którą dochodzi do rękoczynów jest dosyć uproszczona (zamiast 12 trójkątnych pól w dwóch rzędach jest ich 2 x 6). Ciekawą częścią zachowanego talerza są również dwa okręgi malowideł, wśród których dostrzec można kolejne scenki.

I w tym miejscu możemy dać upust różnym interpretacjom naszego znaleziska. Jedną z nich jest odczytanie ornamentyki jako nawiązania do cyklu Sądu Ostatecznego, Dziesięciu Przykazań i wreszcie Siedmiu Grzechów Głównych.

Kolejną możliwą interpretacją, do której sam się skłaniam, jest doszukiwanie się w tych mniejszych malowidłach wizerunków pionków do gier rozgrywanych na tego typu planszy, co potwierdzają znaleziska z zachodniej i południowej Europy, gdzie tematyka religijna była również obecna na pionkach do omawianej gry. Wiele znalezisk pionków z terenów Europy, w liczbie miedzy 250 a 300, okrągłych, zdobionych można podzielić na różne kategorie: znaki zodiaku, postacie świętych, zwykli ludzie, sceny z życia codziennego, zwierzęta i wreszcie zwierzęta fantastyczne. W elbląskim przypadku zachowana część malowideł prezentuje właśnie fantastyczne stwory.

Jeszcze ciekawsza wydaje się proweniencja opisywanego zabytku. Prawdopodobnie pochodzi on z Niderlandów, jednak przedstawiona na nim scena kłótni graczy jest często spotykana w zdobieniach gotyckich kafli piecowych…w Czechach. Uważny zwiedzający zamek w Malborku na gzymsie jednego z zamkowych budynków również dostrzeże przedstawioną bijatykę dwóch graczy w kości. Zresztą emocje, jakie powodowały gry planszowe u ówczesnych ludzi są dla nas dzisiaj trudne do wyobrażenia…

Trudno jest dokładnie stwierdzić, która konkretna gra została przez twórcę scharakteryzowana. Na pewno nie można mówić o grze w backgammona (nazwa popularna w świecie anglojęzycznym), która pojawia się po raz pierwszy w źródłach historycznych pod datą 1645 r. Trudno też użyć nazwy tryk-trak (Grand Trictrac, ok. 1500 r., Francja, której przodkiem jest gra o nazwie Tourne-Cas), zwłaszcza że wariantów tej gry też istniało kilka w czasie powstania talerza. Początków gry należy doszukiwać się w głębokiej starożytności, w Egipcie. Za prekursora dzisiejszego Backgammona uznać można grę s’n’t, najczęściej dzisiaj znaną pod nazwą Senet, mającą pierwotnie 3 rzędy po 10 pól, z wariantem 3 x 12 pół (grobowiec w Ak-Hor). Tą ostatnią odmianę uznaje się za bezpośredniego z kolei prekursora rzymskiej Ludus Duodecim Scriptorum (granej w 3 rzędach po 12 pól) i wreszcie gry rzymskiej Alea / Tabula, w której nastąpiła redukcja rzędów i pól. Od tej pory gry rozrywane były na planszy liczącej 2 rzędy po 12 pól.

Jak widać, historia samej gry jest długa, liczy sobie tysiące lat i co najmniej dziesiątki różnych wariantów rozgrywanych na jednym typie planszy w tej samej epoce… Jeżeli dodać do tego jeszcze bardziej emocjonalne podejście ówczesnych ludzi do wszelkich gier, częste rozgrywanie ich za pieniądze czy fanty, nakładające się głosy kościoła, świeckich moralizatorów piętnujących niekiedy tego typu rozrywki, może zrobić się długa i wybuchowa historia gier i emocji im towarzyszącym. A sam talerz stanowi nadal jedną z nie do końca rozwiązanych zagadek, nad którymi cały czas trwają prace. Czego świadectwem jest właśnie prezentowany na wystawie „Elbląg Reconditus” fragment XIX-wiecznego talerza…

Piotr Adamczyk, kustosz ds. historii okresu PRL

Skip to content