<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wioleta Rudzka, Autor w serwisie Muzeum Edukacja</title>
	<atom:link href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/author/wioletarudzka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/author/wioletarudzka/</link>
	<description>Dział Edukacji Muzeum w Elblagu</description>
	<lastBuildDate>Fri, 29 Jan 2021 10:36:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2020/07/cropped-Logo-sygnet-MAHwE-1-32x32.png</url>
	<title>Wioleta Rudzka, Autor w serwisie Muzeum Edukacja</title>
	<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/author/wioletarudzka/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Maglownica</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=maglownica</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Oct 2021 09:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2211</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Maglownica (Historia jednego przedmiotu cz. 90) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś o maglownicy. Muzealna maglownica, służąca niegdyś do maglowania prostych materiałów, takich jak pościele czy obrusy, jest darem Zbigniewa Zajchowskiego. Jej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/">Maglownica</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Maglownica </h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 90)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś o maglownicy.</p>



<p>Muzealna maglownica, służąca niegdyś do maglowania prostych materiałów, takich jak pościele czy obrusy, jest darem Zbigniewa Zajchowskiego. Jej powierzchnia jest poprzecznie karbowana i ma stosunkowo głębokie zacięcia. Na wierzchu zaopatrzona jest w poprzeczny klocek ułatwiający dociskanie w czasie pracy, który ofiarował nam Witold Jaworski.</p>



<p>Etymologia słowa magiel jest dosyć dziwna. Bruckner wywodzi go z niemieckiego słowa Mange(l), co z kolei wywodzi z greckiego manganon czyli machina wojenna wyrzucająca kamienie. W dostępnych mi źródłach anglojęzycznych znajdujemy interpretację, że mangel jest to słowo duńskie i występowało jako skrót od mangelstok, czyli pewnego rodzaju kij do maglowania. W języku łacińskim odnajdujemy też słowo mangonel, podobnie jak w grece oznaczające maszynę oblężniczą miotającą kamienie.</p>



<p>Maglownicami na terenach słowiańskich zajmował się wybitny etnograf Kazimierz Moszyński. Według niego najwięcej urządzeń tego typu spotykało się na terenach północnych, głównie na Wielkorusi, Rusi zachodniej, Polsce, Czechosłowacji, i Śląsku Cieszyńskim. Urządzenie to znane było świetnie w pozasłowiańskiej Europie północnej, zachodniej i w krajach skandynawskich. Jednakże np. na Węgrzech istniały tereny, gdzie w ogóle nie znano maglownic.</p>



<p>Ciekawostką okazały się badania maglownic od strony artystycznej. Niejaki Jay Raymond z stworzył podręczną mapkę najczęściej występujących i najładniejszych, jakie mógł znaleźć. Informacje te zamieścił w książce Mangle Boards of Northern Europe. Według niego najbardziej rozmaite formy maglownic znajdują się w Norwegii, Szwecji, Finlandii, Islandii, Danii, Niemczech i Holandii. Na tej podstawie powstała dość interesująca hipoteza mówiąca o tym, że twórcami maglownic byli wikingowie. Stąd największe skupiska narzędzia miałyby znajdować się właśnie w Europie północnej. Najstarsza, odnaleziona w Bergen w Norwegii, maglownica pochodzi z 1444 roku.</p>



<p>Ciekawe również są skandynawskie deski do maglowania, stanowiące ważną część kultury tamtejszych ludów. Było to związane ze zwyczajami tak zwanych prezentów przedzaręczynowych. W wielu kulturach przed zamążpójściem dziewczęta sprawdzały sprawność i zaradność przyszłego męża. Kawalerowie, żeby udowodnić swoją wartość, obdarowywali panny własnoręcznie wykonanymi podarkami. Bardzo często były to przedmioty misternie rzeźbione. W Polsce zdobiono najczęściej kracki do kołowrotków. Popularne w Europie były prezenty z tak zwanymi „drugimi połówkami”. Przyszła panna młoda jedną rzecz otrzymywała przed ślubem, drugą zaś po i dopiero razem tworzyły całość. Takimi prezentami były niemieckie krzesła weselne, tak samo wyrzeźbione łyżki, pojemniczki na przyprawy albo typowo skandynawskie maglownice.</p>



<p>Joyce Dyer w swojej książce Women and Their Machines analizuje znany skandynawski zwyczaj związany z maglownicami. Chłopak, który chciał wziąć za żonę upatrzoną dziewczynę, zawieszał deskę od maglownicy na drzwiach jej domu. Jeśli ona go zechciała, to zatrzymywała deskę i wydrążano na niej datę ślubu, jeśli nie, mężczyzna dostawał deskę z powrotem. Stąd, według opinii badaczy, na wielu deskach widnieją puste pola w miejscu gdzie powinna być data. Deska była tylko połową prezentu, drugą był wałek, który panna dostawała po ślubie. Najczęstszym elementem rzeźbionym na deskach był koń. Prawdopodobnie ma to związek z germańską symboliką płodności.</p>



<p>W epoce wikingów koń, a raczej jego członek Volsi (Vølse), miał istotne znaczenie w magii miłosnej, zabiegach o bogactwo, płodność i urodzaje. Volsi miał uczestniczyć też w obrzędach weselnych. Najwięcej informacji znaleźć możemy w sadze Völsaþáttr o królu Olafie Haraldssonie. Podobno był on świadkiem zadziwiającego zwyczaju &#8211; pani domu wyciągała ususzony członek koński natarty cebulą i owinięty w szmatkę lnianą podawała z rąk do rąk wszystkim domownikom. Kiedy przekazywała go swojemu mężowi mówiła: „Zwiększ się Volsi i wyprostuj do góry, wzmocniony lnem i wsparty cebulą (czosnkiem). Niech Mora przyjmie tą ofiarę, a ty gospodarzu weź do siebie Volsi”. Co ciekawe rzeczownik volsi wiąże się z czasownikiem *valusan, oznaczającym obracać się wokół własnej osi. Dlatego też słowem volsi określa się okrągły wałek.</p>



<p>Niby proste maglownice są w rzeczywistości bardzo ciekawym zjawiskiem etnograficznym, dlatego zdecydowanie warto zawitać do muzeum i zobaczyć, czym my etnolodzy się tak bardzo</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/">Maglownica</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Baba &#8211; królowa na wielkanocnym stole</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Oct 2021 09:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2210</guid>

					<description><![CDATA[<p>Forma do baby (fot. MAH) Opisy zwyczajów wielkanocnych potwierdzają, że baby były pieczone na bogato. W barokowych przepisach znajdujemy, że trzeba było wziąć litr żółtek na dwie szklanki mąki. Takie ciasto bardzo szybko „siadało”, więc zrobienie dobrej baby było nie lada mistrzostwem. Dlatego w kuchniach polskich dość długo funkcjonowały kamionkowe formy, które dłużej stygły chroniąc [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/">Baba &#8211; królowa na wielkanocnym stole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><sup>Forma do baby (fot. MAH)</sup></p>



<p><strong>Opisy zwyczajów wielkanocnych potwierdzają, że baby były pieczone na bogato. W barokowych przepisach znajdujemy, że trzeba było wziąć litr żółtek na dwie szklanki mąki. Takie ciasto bardzo szybko „siadało”, więc zrobienie dobrej baby było nie lada mistrzostwem. Dlatego w kuchniach polskich dość długo funkcjonowały kamionkowe formy, które dłużej stygły chroniąc babę przed „upadkiem”. Dopiero w połowie XIX zaczęto produkować pierwsze metalowe.</strong></p>



<p>Niezbyt wiele wiemy o babie wielkanocnej, mimo, że tak bardzo przykleiła się do naszych wielkanocnych stołów i stała się ich symbolem. Początki wytwarzania babkowych ciast giną w pomroce dziejów. Według niektórych badaczy, już na rzymskich i greckich stołach znajdujemy ciasta wypiekane w formach. Robiono je na miodzie, używano do spulchniania drożdży w postaci osadów po produkcji piwa. Niejaka Lesley Chamberlain- badaczka kuchni rosyjskiej &#8211; twierdzi, że przepisy na nasze polskie baby posiadamy dzięki królowej Bonie, która przywiozła ciasto znane dziś jako panettone (następca rzymskich miodowników). Wtedy też pieczono je w glinianych formach podobnych do naszych doniczek.</p>



<p>Według Sidney Mintza, autora wielu książek o słodyczach, nasza baba jest odpowiednikiem niemieckich drożdżowych Gugelhupf i nawet nazwy były stosowane zamiennie. Rzeczywiście mają one takie same kształty a różnią się tylko tym, że nasza baba zawiera rodzynki. Ciasto było i nadal jest popularne w Alzacji, Austrii, południowych Niemczech, Szwajcarii, Danii, na Węgrzech i oczywiście w krajach słowiańskich jako baba. W krajach germańskich nie jest ono kojarzone wcale z Wielkanocą, ale ze ślubem. Warto się temu przyjrzeć, bo może nieco bardziej zrozumiemy naszą lokalną Babę.</p>



<p>Etymologicznie słowo Gugel pochodzi od łacińskiego słowa cucullus. czyli nakrycie głowy, w średniowieczu słowem Gugel określano świąteczny kapelusz bądź ozdobny czepiec, Hupf natomiast oznacza podskakiwanie. Etymologię wyjaśniają też średniowieczne przekazy z Austrii, gdzie na ślubach istniał zwyczaj, że przystrajano ciasto w koronę listkami buku, kwiatami, sezonowymi owocami, po czym wkłuwano weń świeczki, zapalano je i całość wkładano pannie młodej na głowę. Ona zaś wchodziła rozświetlając pokój i wykonywała taniec tak długo, aż świeczki pogasły. Marks Rumpolt w swojej książce kucharskiej z 1581 roku sugeruje, by ciasto w formie nakrycia głowy przystrajać tak, aby wyglądało na przyozdobione liśćmi, kwiatami, ziołami i ptaszkami. Na Kaszubach natomiast znany był zwyczaj sporządzania z chleba koron weselnych, które nosiły panny młode. Ciasto chlebowe (wypieki drożdżowe niekiedy również zaliczane są do chlebów) od starożytności było uniwersalnym symbolem rozmnażania się, życia, sam proces robienia chleba i ciasta porównuje się do ciąży. Stąd mówi się o kobiecie w ciąży, że „w piekarniku rośnie ciasto/ chleb”, o niepasujących do siebie ludziach, że „z tej mąki chleba nie będzie”, o mężczyznach z bujną intymną przeszłością, że „z wielu pieców jedli chleb…” (cokolwiek miało by to oznaczać). Ze względu na prokreacyjne znaczenie chleba, pilnowano tego, by nie robić figurek ludzkich z ciasta, a jeśli już się pojawiały, służyły do celów obrzędowych.</p>



<p>Korona weselna zaś miała ewidentnie związek z kobietą, bo to ona miała stać się od tej chwili królową życia, tą która będzie rodzić, wychowywać, od której będzie zależał los rodu, do którego wstępuje. Ludowe przekazy wyjaśniające znaczenie baby mówią, że jej kształt ma przypominać babciną spódnicę. Tak czy inaczej zarówno nasza baba jak i niemieckie „korony” mają związek zarówno z kobietą, jak i z płodnością, a co za tym idzie z urodzajem i dobrobytem.</p>



<p>Forma do baby, którą prezentujemy w naszym muzeum jest darem od Pana Bronisława Łapczyńskiego. Jest dość duża, średnica wylewu to 30,5 cm, a wysokość 14 cm. Przy tak dużej formie konieczne było zastosowanie komina, ażeby w środku ciasto nie pozostawało surowe.</p>



<p>Przez szereg lat prezentowaliśmy ją na wystawie „W żuławskim domu”, obecnie można ją zobaczyć na kuchennym stole na ekspozycji „Świadectwa”.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/">Baba &#8211; królowa na wielkanocnym stole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title></title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=2189-2</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2189</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Drewniana kijanka (fot. MAH) Kijanka do prania (Historia jednego przedmiotu cz. 86) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś o kijance. Kijanki były od wieków najprostszymi narzędziami do prania, których najczęściej używano przy otwartych akwenach wodnych, tj. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/"></a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Drewniana kijanka (fot. MAH)</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kijanka do prania </h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 86)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś o kijance.</p>



<p>Kijanki były od wieków najprostszymi narzędziami do prania, których najczęściej używano przy otwartych akwenach wodnych, tj. rzekach i jeziorach. Mimo iż przybierały różne formy, dzieliły się głównie na ciężkie i lekkie. Stosowano je w równie prosty sposób. Umieszczone na stabilniejszym podłożu, np. stołku drewnianym pranie, zamaczane co chwilę w wodzie, wielokrotnie uderzano kijanką i płukano wodą. Dzięki temu cząsteczki brudu były mechanicznie wybijane spomiędzy włókien tkaniny i wypłukiwane. Czasem do prania dodawano różnorakie mazidła z popiołu i łoju.</p>



<p>W elbląskim muzeum można znaleźć kilka zabytkowych kijanek. Są to głównie kijanki lekkie, bardzo powszechnie używane na tych terenach. Na zdjęciu prezentujemy jedną z większych kijanek, zwaną garbatą według klasyfikacji Kazimierza Moszyńskiego lub typu małoruskiego według Stefana Biedrzyckiego. Takie kijanki charakteryzują się wyraźnymi zaokrągleniami chroniącymi palce przed stłuczeniami. Są stosunkowo duże i ciężkie – muzealna kijanka ma 53 cm długości, 10,5 cm szerokości i waży niemal kilogram. Jest to efekt nie tylko znacznej grubości, ale i gatunku drewna. Do budowy tego rodzaju narzędzi używano ciężkiego drewna z drzew liściastych, najczęściej dębowego. Prezentowane narzędzie wykonano z jesionu szeroko słojowego, co jest dowodem na to, że drewno było świetnie dobrane, tak by narzędzie było solidne i twarde. Zastanawiające jest, że tak duże i ciężkie narzędzie przeznaczone było do użytkowania jedną ręką. Jest ono darem Pana Andrzeja Tomczyńskiego z Elbląga, a jej użytkownikiem była pochodząca z województwa zamojskiego Maria Dorosz.</p>



<p>Kijanka a kultura</p>



<p>Prezentując narzędzie do prania warto zatrzymać się też przy samym słowie „prać. Znaczenia tego słowa można szukać w odległym pogaństwie. Pranie oznacza tak usuwanie brudu z tkanin wodą z chemikaliami, ale i spranie kogoś, czyli pobicie. Samo słowo pochodzi etymologicznie od prasłowiańskiego rdzenia *per oznaczającego bić, uderzać. Osobę, która wykonuje czynność prania lub bicia oznaczano przyrostkiem –un, co łączy się w nazwę własną „Perun”. Według ludowej interpretacji A. Szyjewskiego Perun był bóstwem, które zsyłało błyskawice na ziemię, po to by zniszczyć złe duchy i demony. Słowo kijanka pochodzi rzecz jasna wprost od kija, a ten z kolei termin na wielu obszarach słowiańszczyzny stosowano, jako zamiennik słowa młot. Oczywiście jest to kolejna konotacja z Perunem, którego wyobrażać sobie miano właśnie z jakimś narzędziem ciężkim, za pomocą, którego rzucał pioruny na ziemię. Jak trafnie zażartował Stefan Biedrzycki, kijanka była nieodzowną bronią każdej kobiety wiejskiej.</p>



<p>Na terenach naszej słowiańszczyzny istniały i nadal w wielu domach są aktualne zakazy prania w określonym czasie i określonych tekstyliów. Nie było to związane ze zwykłym zakazem pracy w dni świąteczne, ale z zakazem wykonywania konkretnej czynności. Tą czynnością było głośne bicie/ klepanie. Owo donośne klepanie było charakterystyczne przy praniu ubrań kijankami nad rzeką. Kobiety z reguły wspólnie chadzały prać, tym bardziej, że bały się spotkania z boginkami, które mogły się doń zbliżyć i ukraść bieliznę. W okresie oktawy Bożego Ciała koleżanki bardzo pilnowały się ażeby nie urządzać klepania kijankami, bo mogły tym wywołać groźne burze i sprowadzić nieszczęście na całą wieś. Najprawdopodobniej wiązało się to z pogańskimi zakazami, aby nie zdenerwować Peruna. Bardzo lękano się także odgłosów kijanek nocą. Miało to oznaczać, że boginki się oporządzają i nie należy się zbliżać do rzeki.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/"></a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzwon do prania i płukania</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dzwon-do-prania-i-plukania</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Dzwon do prania i płukania (Historia jednego przedmiotu cz. 89) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś o dzwonach do prania i płukania. Dzwony do prania i płukania to naprawdę ciekawe eksponaty, rzadko [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/">Dzwon do prania i płukania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dzwon do prania i płukania</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 89)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś o dzwonach do prania i płukania.</p>



<p>Dzwony do prania i płukania to naprawdę ciekawe eksponaty, rzadko spotykane na polskich wsiach. Były dosyć drogie, więc nie każdy mógł sobie nie pozwolić. Dlatego warto pochylić się nad dwoma rzadkimi eksponatami, które posiada elbląskie Muzeum.</p>



<p>Pierwszy z nich jest darem elblążanina Zbigniewa Zajchowskiego. Składa się z nachodzących na siebie trzech blaszanych elementów umocowanych na drewnianym trzonku. Zewnętrzne dwa elementy to kielichy w kształcie dzwonu oddzielone od siebie sprężyną. Wewnętrzny kielich posiadający sześć otworów jest jedyną ruchomą częścią. Trzeci element &#8211; płaski metalowy dysk w kształcie talerzyka &#8211; przytwierdzony jest do końca trzonka .</p>



<p>To nietypowe narzędzie było pierwowzorem dzisiejszych pralek. Pomysł jego działania można odnaleźć w starożytnych Pompejach w zakładach foluszników trudniących się wytwarzaniem, spilśnianiem i wybielaniem tkanin. Szczególnie ostatnia czynność była mało komfortowa, gdyż wybielenie tkaniny wymagało wielokrotnego zanurzania i ugniatania nogami tkaniny w dużej ilości moczu z ewentualnym dodatkiem sody w drewnianej balii. W zakonserwowanym pyłem wulkanicznym mieście zachowały się freski przedstawiające tę czynność. Sposób ten był nadzwyczaj skuteczny, więc przetrwał wiele wieków i praktykowany był w Niemczech w niektórych domach nawet do XIX wieku. Szczególnie często prano w ten sposób twarde i grube, wełniane tkaniny. Pod koniec XVIII wieku pojawiły się tary do prania, lecz ich używanie mocno niszczyło zarówno tkaniny, jak i palce i paznokcie piorących, więc nadal szukano sposobu by prać nie poprzez tarcie, ale ugniatanie.</p>



<p>Urządzenia podobne do opisywanego dzwonu pojawiły się na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo ugniataczami były drewniane tłuczki w kształcie dysków umocowane na trzonkach. Ponieważ były bardzo nietrwałe i po kilku praniach, kiedy drewno raz mokło raz schło, pękały, postanowiono drewno zastąpić częścią metalową. Z czasem urządzenie przyjęło formę lejkowatą w postaci tytułowego dzwonu, a jego zadaniem było „wytrzepywanie” brudu z tkaniny.</p>



<p>W opisywanym dzwonie wprowadzono dwa kolejne elementy &#8211; nieruchomy dysk na końcu trzonka oraz ruchomą część środkową &#8211; kielich zaopatrzony w otwory. Element ruchomy był kluczowy dla działania pralki. Posiadał otwory po to, by lepiej przepuszczać wodę lub powietrze i dzięki temu pralka działała w dwojaki sposób na tkaninę. Jeśli wyciągało się ją ponad lustro wody, można było potraktować swoją ulubioną bluzeczkę uderzeniem powietrza. Kiedy nie wyciągało się dzwonu z balii, można było żwawiej poruszać trzonem, wtedy woda z ługiem zostawała zasysana a następnie siłą wpychana w tkaninę. Miały więc one „przedmuchiwać” materiał oczyszczając z brudu i osadu. „Przedmuchiwanie” tkaniny z osadów było na tyle skuteczne, że często do samego prania używano tary, a dzwonu tylko do płukania.</p>



<p>Elbląski dzwon opatrzony jest wytłoczonym napisem: D.R.P Ang. D.R.P. (skrót od Deutsches Reichs-Patente). Była to najwyższa forma ochrony projektu, jaka może być przyznana w Niemczech. Dopisek ANG (Angemeldet) zaświadczał, że dokumentacja patentowa została złożona, ale producent czeka na decyzję w tej sprawie. Kiedy patent został przyznany, skrót ANG zastępowano odpowiednim numerem. Oczywistym jest więc, że dzwonów z taką inskrypcją jest niewiele, gdyż grawerowano takie skróty tylko przez krótki okres czasu oczekiwania na decyzję. Muzealny dziś eksponat był więc w swoim czasie egzemplarzem bardzo nowatorskim, dlatego zachęcamy do wizyty w muzeum i obejrzenia niecodziennej proto-pralki.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/">Dzwon do prania i płukania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stemple fabryk pieców</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=stemple-fabryk-piecow</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2187</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Stemple fabryk pieców (Historia jednego przedmiotu cz. 178) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o stemplach na kaflach. Znaki fabryczne na kaflach zaczęły pojawiać się w XIX wieku, kiedy powstawały fabryki [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/">Stemple fabryk pieców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Stemple fabryk pieców</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 178)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o stemplach na kaflach.</p>



<p>Znaki fabryczne na kaflach zaczęły pojawiać się w XIX wieku, kiedy powstawały fabryki kafli piecowych. Zazwyczaj było na nich umieszczane nazwisko fabrykanta lub nazwa miejscowości, a także numer serii lub wzoru. Odciskano je najczęściej na ściankach komór grzewczych lub tylnych powierzchniach kafli wypełniających, rzadziej na odwrotnych stronach kafli fryzowych lub gzymsowych.</p>



<p>Analizując kafle, znajdujące się w zbiorach Muzeum, udało się znaleźć takie, które posiadają znaki wytwórni. Większość z nich pochodzi z fabryk elbląskich (Monath, Stegmann), berlińskich (Velten) oraz kadyńskiej (Cadinen).</p>



<p>Najbardziej popularnym elbląskim fabrykantem był Hermann Monath, założyciel Fabryki Pieców Kaflowych w Elblągu, która powstała w 1868 roku na terenie dawnego zamku krzyżackiego, bliżej rzeki Elbląg, przy ulicy Am Elbing 26 (dzisiejsze Wybrzeże Gdańska, czyli Wyspa Spichrzów). Od 1915 roku zakładem zarządzał Louis Monath, brat właściciela, który zmarł na cholerę w 1872 roku. Następnie fabryka przeszła w ręce wnuka założyciela, Hermanna juniora. Na początku działalności produkowano tam rocznie kafle na około 200 pieców, ale jeszcze przed I wojną światową zakład się rozwinął, wchodząc w posiadanie trzech kolejnych pieców do wypalania ceramiki i jeden do szmelcowania szkliw. Dawało to około 1000 pieców rocznie przy zatrudnieniu 60 pracowników. Od lat 20. XX wieku Hermann Monath junior podjął współpracę ze znanym elbląskim architektem Friedrichem Fischerem (1879 – 1944), produkującym dla fabryki modele pieców kaflowych w stylu Art déco.</p>



<p>Kafle Stegmann &amp; Co Ofenfabrik, Zentralheizung powstawały w fabryce przy Berliner Strasse 24 (dzisiejsza ul. Warszawska), która funkcjonowała&nbsp; na pewno w latach 20. do lat 40. XX wieku. Informacje na temat tej fabryki są szczątkowe i opieram się jedynie na elbląskich książkach adresowych z roku 1925/26, 1934 i 1942.</p>



<p>Kolejnym z fabrykantów jest Richard Blumenfeld, syn Hermanna Blumenfelda, założyciela fabryki pieców w Velten (pod Berlinem), którego nazwisko pojawiało się na stemplach. W 1890 roku został dyrektorem „Fabryki Wyrobów Ceramicznych J. Ackermann” w Velten. Bardzo szybko stał się istotnym producentem w tej branży, dodatkowo również w produkcji ceramiki architektonicznej. Współpracował ze znanymi architektami, m.in. J. Martensem i W. Gropiusem. W 1918 roku fabryka posiadała 19 pieców do wypału, dwa do szkliw, dysponowała również mieszalnikami, młynami, kotłami parowymi i motorowymi, co więcej, miała zmechanizowaną całą linię do produkcji kafli. W 1933 roku fabryka trafiła w ręce nazistów, którzy nadali jej nazwę „Veltag, Veltener Ofen – und Keramik A.G.”</p>



<p>Kolejna pieczęć należy do wytwórni Hermanna Schmidta, fabrykanta pieców, który w 1871 r. przejął fabrykę w Velten i wprowadził piec do wypału o nazwie „Majolika”. Postać ta zapisała się na kartach historii podberlińskiej wytwórni kafli i pieców także jako współzałożyciel (razem z G. Gerickem i H. A. Ziegerem; 1905 r.) „Miejskiego Muzeum Przemysłu Pieców Kaflowych, Produktów Glinianych i Dbałości o Ojczyznę”.</p>



<p>W Elblągu znajdowały się także kafle z Królewskiego Warsztatu Majoliki i Terakoty w Kadynach, funkcjonującego w latach 1904-1945 (założony przez cesarza Niemiec Wilhelma II). Wytwórnia specjalizowała się w wykonywaniu ceramiki użytkowej, plastyki figuralnej, detali architektonicznych, a po I wojnie światowej (w czasie kryzysu gospodarczego), rozpoczęto produkcję pieców kaflowych &#8211; kopiach XVIII-wiecznych pieców elbląskich i gdańskich. Produkcja kafli była zmechanizowana, ale dekoracje na nich wykonywano ręcznie, korzystając z szablonów. W Muzeum posiadamy piec kadyński z 1923 roku, który jest prezentowany na wystawie w Budynku Gimnazjum.&nbsp;</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Joanna Fonferek, kustosz ds. ceramiki Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/">Stemple fabryk pieców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Talerz z owocami granatu</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=talerz-z-owocami-granatu</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2186</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Talerz z owocami granatu (Historia jednego przedmiotu cz. 177) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o talerzu poskładanym z kawałków. Jednymi z ciekawszych zabytków ceramicznych pochodzących z wykopalisk na elbląskiej starówce [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/">Talerz z owocami granatu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Talerz z owocami granatu</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 177)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o talerzu poskładanym z kawałków.</p>



<p>Jednymi z ciekawszych zabytków ceramicznych pochodzących z wykopalisk na elbląskiej starówce są fragmenty talerza należącego do tzw. majoliki niderlandzkiej (Nederlandse Majolica). Ten sklejony z kawałków i zachowany fragmentarycznie talerz osadzony został na niewielkiej stopce. Lustro talerza zdobią namalowane owoce granatu, liście, motywy kwiatowe oraz być może winogrona. Całość kompozycji wykonana została w barwach żółtej, zielonej i kobaltowej na białym tle oraz obramowana dwoma kolistymi liniami. Na kołnierzu talerza namalowano kobaltem wzór geometryczny zwielokrotnionej arkady, a brzeg podkreślono ukośnymi kobaltowymi kreskami.</p>



<p>Talerz ten jest wyrobem jednego z wielu warsztatów północno niderlandzkich i należy go datować na około 1600, maksymalnie 1630 rok.</p>



<p>Dekoracja talerza wykonana została w tak zwanym stylu antwerpsko-włoskim z motywem owoców południowych, tutaj granatów oraz winogron, choć spotykane były też pomarańcze. To dekoracja nawiązująca do majoliki włoskiej. W tym okresie powyższe owoce w Niderlandach były symbolami zamożności. Ponadto w sferze symbolicznej kojarzyły się z dynastią orańską i wyzwoleniem Niderlandów spod panowania hiszpańskiego.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Mirosław Marcinkowski, kustosz MAH Elbląg</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/">Talerz z owocami granatu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Oct 2021 08:53:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2185</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Pływaki do sieci (fot. MAH) Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu (Historia jednego przedmiotu cz. 176) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o tym, jak/czym łowili rybacy. Badania wykopaliskowe prowadzone w Elblągu dostarczają nie tylko [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/">Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Pływaki do sieci (fot. MAH)</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 176)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o tym, jak/czym łowili rybacy.</p>



<p>Badania wykopaliskowe prowadzone w Elblągu dostarczają nie tylko unikatowych obiektów prezentowanych na wystawach muzealnych, lecz także takich, na podstawie których możemy rekonstruować życie dawnych elblążan.</p>



<p>Jednym z podstawowych, a zarazem najważniejszych działań człowieka jest zdobywanie pożywienia. Z racji położenia naturalnego Elbląga rybołówstwo odgrywało od samego początku dziejów miasta ważną rolę. Potwierdzenie tego znajdujemy w najstarszych dokumentach, w tym w przywileju lokacyjnym Starego Miasta Elbląga. Uprawnienia miasta zostały potwierdzone, a nawet rozszerzone (Elbląg otrzymał prawa zwierzchnie do Zalewu Wiślanego, a nadzór nad połowem ryb na tym akwenie przejął kierowany przez Radę Miejską Urząd Rybacki) na mocy przywileju króla Kazimierza Jagiellończyka z 1457 roku. Jednakże, co ciekawe, prawo połowu ryb w fosie miejskiej miał jedynie Zakon.</p>



<p>W średniowiecznym Elblągu świeże ryby sprzedawano na wodzie, na tzw. Targu Rybnym, który znajdował się pomiędzy obydwoma mostami łączącymi Stare Miasto z Wyspą Spichrzów. Targ rybny funkcjonował w Elblągu w środy, piątki, soboty i wszystkie dni postne. Znakiem do jego rozpoczęcia było wywieszenie przez strażnika mostowego flagi zwanej Pannier i dopóki ona wisiała można było kupować ryby jedynie na własne potrzeby, a zabroniony był handel hurtowy. Ryby suszone mogły być sprzedawane poza tym miejscem jedynie na rynku.</p>



<p>Według danych historycznych rybacy elbląscy poławiali głównie jesiotry, łososie, węgorze i minogi, a ważną rolę w połowach odgrywały także karpie hodowane w stawach stawy w pobliżu miasta. Jednakże na podstawie analiz szczątków kostnych ryb pochodzących z różnych wykopów archeologicznych na Starym Mieście można stwierdzić, że rozkład gatunkowy konsumowanych ryb wyglądał inaczej. Spośród szczątków ryb odnalezionych w trakcie badań archeologicznych najwięcej jest pozostałości jesiotra zachodniego (29%), leszcza (23%) oraz sandacza (21%). Szczątki innych gatunków stanowiły znacznie mniejszy procent: sum (prawie 8,5%), szczupak (8%), lin (3%). Na dalszych miejscach były okoń, płoć, dorsz, karp, karaś, karpiowate (cyprinidae), jaź, ciosa, węgorz, boleń, flądra.</p>



<p>Współczesnych wędkarzy interesuje zapewne wielkość i waga ryb łowionych w średniowieczu. Zacznijmy od jesiotra, ryby cenionej w całej ówczesnej Europie ze względu na kawior i smak mięsa. Najczęściej odławiano sztuki o masie ciała w granicach 100-150 kg, a największe osiągały 250-300 kg. Poławiane przez elbląskich rybaków leszcze miały najczęściej wagę w granicach 1-2 kg, największe 3-4,5 kg. Zrekonstruowana na podstawie zachowanych szczątków kostnych waga poławianych sandaczy najczęściej zawierała się w przedziale 2-5 kg, a największe miały 20 kg. Sumy, których szczątki kostne zostały odkryte w Elblągu, były najczęściej rybami, których waga ciała wahała się w przedziale 10-20 kg, a największe nawet około 100 kg. Szczupaki miały najczęściej wagę w granicach 2-5 kg, a największe nawet 10 kg.</p>



<p>W trakcie elbląskich wykopalisk udało się natrafić na szczątki rybie, które są pozostałością po przygotowywaniu zupy rybnej. W obrębie kamienicy przy ul. Św. Ducha 45 (obecny numer: 21) odkryto, w pobliżu paleniska, skupisko szczątków sandacza, leszcza, szczupaka i ciosy.</p>



<p>Połów jesiotrów, ryb bardzo wysoko cenionych w średniowieczu, przynosił wysokie zyski. Bezpośrednie poświadczenie tego uzyskaliśmy w trakcie prac archeologicznych w obrębie parceli przy ul. Bednarskiej 23, gdzie w warstwach archeologicznych datowanych na około 1250 rok zostały odsłonięte pozostałości drewnianego domu o powierzchni prawie 40 m2. Wśród szczątków kostnych najwięcej było pozostałości właśnie jesiotra. Ponadto odkryto przedmioty związane bezpośrednio z rybołówstwem: ciężarki do sieci (gliniane i ołowiane) oraz pływaki z kory. Szereg zachowanych fragmentów to pozostałości przedmiotów codziennych używanych przez mieszkańców tego domu &#8211; butów (zarówno osób dorosłych, jak i dziecięce), naczyń ceramicznych oraz tkanin. Wśród naczyń dużą grupę stanowiły wyroby kamionkowe pochodzące z warsztatów działających w Nadrenii, naczynia z rejonu flandryjsko-holenderskiego oraz prawdopodobnie z okolic Lubeki i warsztatów wschodnioangielskich.</p>



<p>Jeszcze bardziej dobitnie na zamożność elbląskiego rybaka poławiającego jesiotry wskazują odkryte fragmenty czterech tkanin. Jedna z nich to wełna dobrej jakości, a cechy technologiczne pozwalają ją identyfikować jako wełnę angielską. Trzy pozostałe to wyroby jedwabne, delikatne, ażurowe tkaniny, wykonane w splocie płóciennym. Podobne były odnajdywane m.in. w Dublinie, Londynie i Kołobrzegu.</p>



<p>Charakterystyczne szczątki kostne (płytki) jesiotra oraz inne przedmioty związane z połowem ryb w średniowiecznym Elblągu można zobaczyć na wystawie „Historia ukryta pod ziemią”.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="800" height="531" src="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740.jpg" alt="" class="wp-image-2196" srcset="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740.jpg 800w, https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740-300x199.jpg 300w, https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740-768x510.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption>Ołowiane ciężarki do sieci (fot. MAH)</figcaption></figure>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Mirosław Marcinkowski, kustosz MAH Elbląg</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/">Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pudełeczko na śrut</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pudeleczko-na-srut</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2184</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Pudełeczko na śrut (Historia jednego przedmiotu cz. 175) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o pudełku na śrut. W zbiorach muzeum znajduje się kilka egzemplarzy broni i przedmiotów z bronią związanych [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/">Pudełeczko na śrut</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Pudełeczko na śrut</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 175)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o pudełku na śrut.</p>



<p>W zbiorach muzeum znajduje się kilka egzemplarzy broni i przedmiotów z bronią związanych wydobytych ze zbiorników wodnych. Wzmianki o przedmiotach odkrytych w rzekach, jeziorach czy bagnach pojawiły się już pod koniec XIX wieku.</p>



<p>Tradycja składania broni w wodzie pochodzi z okresu neolitu. Deponowanym uzbrojeniem były wtedy grociki, siekiery krzemienne oraz kamienne topory. Uzbrojenie w wodzie składali również we wczesnym średniowieczu, tak bliscy nam poprzez sąsiedztwo Truso, Wikingowie. Generalnie depozyty w środowisku wodnym lub bagiennym mogły mieć jedną z trzech przyczyn – polityczną, kultową, lub gospodarczą, a praktyki takie utrzymywały się do późnego średniowiecza. Czasami zdarzało się także przypadkowe zgubienie przedmiotu.</p>



<p>Prezentowane dzisiaj pudełko zostało wyłowione z rzeki Elbląg w 1966 roku i w tym samym roku trafiło do kolekcji muzealnej. Prawdopodobnie, ze względu na swoją wielkość, musiało po prostu „wypaść z kieszeni” właściciela, więc nie należy do kategorii świadomych depozytów wodnych.</p>



<p>Po jednej stronie pudełka wieczko zdobione jest wieńcem laurowym, wewnątrz którego znajduje się wygrawerowana postać kozła. Drugie wieczko zawiera informacje o właścicielu, który umieścił na nim swój podpis. Był nim prawdopodobnie Mathis (Mathias?) Olks. Wyryta została również data &#8211; rok 1707. Napisy te nie są zbyt dobrze widoczne. Podpis właściciela na przedmiocie został prawdopodobnie wykonany rysikiem.</p>



<p>Wewnątrz pudełeczka znajduje się kilka sztuk śrutu.</p>



<p>Dzięki dacie wyrytej na wieczku przedmiot można datować z pewnością na początek XVIII wieku, natomiast nic nie wiemy o właścicielu poza jego nazwiskiem.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Paweł Wlizło, asystent ds. numizmatyki i historii dawnej MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/">Pudełeczko na śrut</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Archeologiczne „skarbonki”</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/archeologiczne-skarbonki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=archeologiczne-skarbonki</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/archeologiczne-skarbonki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2021 08:53:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2183</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Archeologiczne „skarbonki” (fot. MAH) Archeologiczne „skarbonki” (Historia jednego przedmiotu cz. 174) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o latrynach. Latryny Starego Miasta w Elblągu&#8230; te specyficzne, a jakże niezbędne, elementy zagospodarowania parcel mieszczańskich są często [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/archeologiczne-skarbonki/">Archeologiczne „skarbonki”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Archeologiczne „skarbonki” (fot. MAH)</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Archeologiczne „skarbonki”</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 174)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o latrynach.</p>



<p>Latryny Starego Miasta w Elblągu&#8230; te specyficzne, a jakże niezbędne, elementy zagospodarowania parcel mieszczańskich są często wspominane, kiedy mówi się o elbląskich badaniach archeologicznych. To właśnie z ich wnętrz wydobyto większość, przechowywanych obecnie w elbląskim Muzeum, zabytków. Są wśród nich oczywiście te najcenniejsze, np. giterna, fidel, okulary, flet i piszczałka, a też te najbardziej powszednie, popularne, np. naczynia gliniane, drewniane miski klepkowe, toczone talerze.</p>



<p>Najstarsze z zachowanych elbląskich latryn zostały zbudowane prawdopodobnie nie wcześniej niż w latach siedemdziesiątych-osiemdziesiątych XIII w., być może dopiero po pożarze w 1288 r. i ponownym, częściowym rozmierzeniu miasta. Na podstawie skromnych przesłanek można przypuszczać, że w najstarszym okresie miasta były to po prostu doły wykopane w pobliżu domostw, które po zapełnieniu były zasypywane.</p>



<p>Latryny średniowieczne stawiane były wyłącznie z drewna dębowego. Podstawą ich konstrukcji były cztery słupy narożnikowe, zabezpieczone rozporami. Pomiędzy te słupy a ściany wykopu układano deski tworzące cembrowinę. Tak konstruowane latryny miały najczęściej 4-5 m głębokości. Najgłębsza z dotychczas odkrytych miała ponad 6 m.</p>



<p>W XV w. na niektórych parcelach pojawiły się latryny wykonane w zupełnie innej technice i z wykorzystaniem innego budulca. Stawiane na rzucie okręgu, posadowione były na wielobocznym wieńcu z kantówek dębowych, a w jednym przypadku na starym, zużytym kole od wozu. Budowano je z kamieni łączonych gliną. Górną część wykonywano z cegieł, górą sklepionych z pozostawionym otworem wlotowym. Te bardzo trwałe latryny były wykorzystywane niejednokrotnie aż do początku XIX w.</p>



<p>W XVII-XVIII wieku ponownie stawiano latryny o drewnianej konstrukcji. Tym razem z innych niż dąb gatunków drewna i bez wykorzystania słupów. Deski cembrowiny spajane były w narożnikach przy pomocy połączeń ciesielskich.</p>



<p>Latryny po dłuższym użytkowaniu zapełniały się. Powodowało to, że ich zawartość trzeba było co jakiś czas wybierać. Specjalistą od „brudnej roboty”, swoistym przedsiębiorstwem oczyszczania miasta był kat wraz ze swoimi pachołkami. Za usuwanie nieczystości i padłych zwierząt z miejsc publicznych otrzymywał wynagrodzenie z kasy miejskiej. Natomiast za opróżnianie latryn znajdujących się w obrębie prywatnych parcel musieli płacić ich właściciele. Ta niezbyt przyjemna dla wszystkich czynność mogła odbywać się jedynie w nocy, a możliwą do wywiezienia ilość nieczystości mierzono na beczki elbląskie. Niestety nie wiemy, jaką miały one pojemność.</p>



<p>Latryny w Elblągu pełniły swoje funkcje, w zależności od rejonu miasta, nawet do początku XX wieku, kiedy to upowszechniła się w mieście kanalizacja.</p>



<p>Te konstrukcje, pełniące także rolę przydomowego śmietnika, przechowały w swoich wnętrzach przedmioty codziennego użytku dawnych mieszkańców Elbląga &#8211; miasta, które przestało istnieć w 1945 roku. Stały się swoistymi „kapsułami czasu”, i nie istotne, że przykro pachnącymi&#8230;</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Mirosław Marcinkowski, kustosz MAH Elbląg</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/archeologiczne-skarbonki/">Archeologiczne „skarbonki”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/archeologiczne-skarbonki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niezwykle zwykła … glina</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/niezwykle-zwykla-glina/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=niezwykle-zwykla-glina</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/niezwykle-zwykla-glina/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2182</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Niezwykle zwykła … glina (Historia jednego przedmiotu cz. 173) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o przystawkach grobowych. Jakże zabawny wydaje się dzisiaj przekaz Jana Długosza zawarty w dziele „ Roczniki [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/niezwykle-zwykla-glina/">Niezwykle zwykła … glina</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Niezwykle zwykła … glina</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 173)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o przystawkach grobowych.</p>



<p>Jakże zabawny wydaje się dzisiaj przekaz Jana Długosza zawarty w dziele „ Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. I i XI”:</p>



<p>…Dwie osobliwości są w krainie polskiej cudowne, zadziwiające (…). Jedna, że na polach wsi Nochowa w pobliżu miasta Śremu w diecezji poznańskiej, a także we wsi Kozielsko w pobliżu miasteczka Łekna w powiecie pałuckim rodzą się w łonie ziemi garnki, same z siebie, wyłącznie sztuką przyrody, bez jakiegokolwiek dopomagania ludzkiego, wszelkiego rodzaju i różnych kształtów, do tych podobne, których używają ludzie, delikatne wprawdzie i miękkie, gdy tkwią jeszcze w rodzinnym swym gruncie w ziemi, przecie gdy się je wyjmuje [stają się] szczelne i stwardniałe na słońcu i wietrze…</p>



<p>Jan Długosz nie wiedział wszakże że owe rodzące się w ziemi garnki, to pozostałości po cmentarzysku ciałopalnym kultury łużyckiej, a jego przekaz, stał się pierwszą wzmianką o archeologicznej eksploracji na ziemiach polskich, i to w obliczu królewskiego majestatu.</p>



<p>Nikt nie przeprowadził badań statystycznych, które dałyby odpowiedź na pytanie, który z obrządków pogrzebowych był częściej stosowany w dziejach człowieka, tj. ciałopalenie czy inhumacja – czyli pochówki szkieletowe. Wydaje się jednak, że bardzo długo częściej stosowano ciałopalenie i ślady takich właśnie praktyk odkryto we wsi Nochów.</p>



<p>Umiejętność wypalania gliny to jeden z najdonioślejszych wynalazków ludzkości. Zrewolucjonizował przede wszystkim sposób przygotowywania potraw, bezpiecznego przechowywania zapasów, czy chociażby noszenia wody. Gliniane naczynia wcześnie zaczęły towarzyszyć człowiekowi nie tylko za życia, ale także po śmierci.</p>



<p>Z punktu widzenia archeologa fragmenty naczyń to najczęściej odkrywane pozostałości działalności człowieka spotykane na osadach i cmentarzyskach. Są one z jednej strony wybawieniem, gdyż pomagają określić chronologię stanowiska, z drugiej zmorą, ze względu na tysiące fragmentów, które trzeba zadokumentować.</p>



<p>Co ciekawe naczynia z cmentarzysk najczęściej zachowują się o wiele lepiej od tych odkrywanych na osadach. To właśnie te ostatnie, wyrzucone na śmietnik, w przeważającej większości znajdowane są we fragmentach, natomiast okazy z cmentarzysk najczęściej zachowują się w całkiem dobrym stanie.</p>



<p>Naczynia znajdowane na cmentarzyskach spełniały dwojaką rolę. Z jednej strony były urnami – pojemnikami na prochy – szczątki zmarłego, z drugiej były wykorzystywane jako pojemniki (tego rodzaju naczyńka nazywamy przystawkami grobowymi) na żywność, napitki, które składano wraz ze zmarłym.</p>



<p>Na wystawie „Znad Bałtyku do Rzymu” można zobaczyć zarówno urny jak również naczynia, które wkładano zmarłym do grobów. W obrzędach pogrzebowych ludności wielbarskiej (Goci) te tzw. przystawki wkładano głównie do grobów szkieletowych. Są one stosunkowo niewielkie, wręcz miniaturowe, mają różne kształty. Bardzo trudno dzisiaj ustalić co zawierały, bowiem owe dary nie pozostawiły po sobie żadnych widocznych śladów w naczyniach.</p>



<p>Nie wdając się specjalnie w dość skomplikowane rozważania natury antropologiczno-etnologicznej, można powiedzieć, że nasze współczesne postępowanie z ludzkim ciałem po śmierci nie specjalnie różni się od rytuałów stosowanych w zamierzchłej przeszłości. Chociaż jak każdy zwyczaj czy tradycja, tak i ta na przestrzeni wieków zmieniała się. Podobnie w przypadku pogrzebu, który może być skromny, bogaty prywatny czy publiczny – państwowy w zależności od tego, kim był zmarły.</p>



<p>Zapraszamy wszystkich zainteresowanych wystawę „Znad Bałtyku do Rzymu” w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, aby porównać współczesność z tradycjami i obyczajami sprzed wieków.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Grzegorz Stasiełowicz, kustosz Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/niezwykle-zwykla-glina/">Niezwykle zwykła … glina</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/niezwykle-zwykla-glina/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
