<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeum Edukacja</title>
	<atom:link href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/</link>
	<description>Dział Edukacji Muzeum w Elblagu</description>
	<lastBuildDate>Wed, 06 Jul 2022 08:06:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2020/07/cropped-Logo-sygnet-MAHwE-1-32x32.png</url>
	<title>Muzeum Edukacja</title>
	<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nowy blask starych idei</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/nowy-blask-starych-idei/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nowy-blask-starych-idei</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/nowy-blask-starych-idei/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Mazurowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jul 2022 08:01:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2979</guid>

					<description><![CDATA[<p>4 lipca 2022 r. zdemontowano rusztowania, służące do prac renowacyjnych przy pomniku Odrodzenia w naszym mieście i oto, w promieniach pięknego lipcowego słońca, ukazał się on elblążanom w pełnej krasie. Kontemplacja nowej odsłony pomnika, szczególnie w słoneczny dzień, wymaga przymrużenia nieco oczu, bo wyrażenie „odzyskać nowy blask” ma tu zastosowanie bardzo dosłowne. Mosiężna forma lśni [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/nowy-blask-starych-idei/">Nowy blask starych idei</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>4 lipca 2022 r. zdemontowano rusztowania, służące do prac renowacyjnych przy pomniku Odrodzenia w naszym mieście i oto, w promieniach pięknego lipcowego słońca, ukazał się on elblążanom w pełnej krasie. Kontemplacja nowej odsłony pomnika, szczególnie w słoneczny dzień, wymaga przymrużenia nieco oczu, bo wyrażenie „odzyskać nowy blask” ma tu zastosowanie bardzo dosłowne. Mosiężna forma lśni niczym 22 lipca 1975 roku, kiedy to została uroczyście odsłonięta…</p>



<p>Szczęśliwie nadal jesteśmy w roku 2022, i choć sentymentalne podróże w czasie bywają kuszące, to chyba należy się cieszyć, że otaczająca nas rzeczywistość nasuwa nam z biegiem lat coraz mniej skojarzeń z minioną epoką. Przez te blisko pięć dekad zmieniło się nasze miasto nie do poznania, zmieniła się też Polska i cały świat. Aby nabrać perspektywy – w roku pańskim 1975 &#8211; otworzono pierwszą w kraju pizzerię, w telewizji debiutował „Czterdziestolatek”, nasza reprezentacja w piłkę nożną gromiła Holendrów 4:1 po golach Lato, Szarmacha i Gadochy, a w Elblągu swoje podwoje otwierał dopiero Teatr Dramatyczny. Inny świat! A pomnik Odrodzenia wciąż stoi niewzruszenie.</p>



<p>Oczywiście pewną nieuczciwością byłoby twierdzić, że narracja ideowa owego pomnika przypomina nam o sukcesach polskich piłkarzy, a z wysokości spogląda na nas życzliwa twarz inżyniera Karwowskiego – rzecz wygląda trochę inaczej, a sprawa zaczyna nam się komplikować… Monumentalna forma elbląskiego pomnika została zaprojektowana przez Jana Sieka &#8211; zdolnego artystę z Małopolski, pozostającego jednak pod przemożnym wpływem stylu swojej epoki, która obecnie nie kojarzy nam się raczej z pojęciami takimi jak „subtelność”, czy „lekkość formy”. Dostaliśmy więc imponujący rozmiarem, łopocący na wietrze, mosiężny sztandar, na którym umieszczone zostały półplastyczne przedstawienia, mające godnie wpisywać się w obchody 30 – lecia Polski Ludowej (bo przecież z takiej przyczyny pomnik postawiono). Mamy więc oczywiście krótki kurs przez historię miasta, która obok słusznie akcentowanych związków z morzem, koncentrowała się wokół walki z Zakonem (domu niemieckiego!) polsko – radzieckim braterstwie broni oraz ukoronowaniem dziejów w &nbsp;postaci sojuszu robotniczo – chłopskiego. A wszystko to pod opiekuńczymi skrzydłami piastowskiego orła bez korony. No właśnie… Jest tu pewien zgryz.</p>



<p>Kontrowersje są nieuniknione. Szczególnie w obliczu wydarzeń ostatnich miesięcy – napaści Rosji na Ukrainę – odżywają dyskusje o demontażu pomników „wdzięczności” i wszelkich innych form upamiętniających Związek Radziecki i polskie z nim związki. Każdy taki przypadek należy rozpatrywać osobno, bo choć elbląski pomnik Odrodzenia budowany był z jasną intencją gloryfikacji minionego ustroju, to czy tak właśnie jest postrzegany również dzisiaj? Oczywiście, że nie. Wrósł w tkankę miejską, stał się rozpoznawalnym punktem orientacyjnym na mapie naszego miasta, wielu się podoba, a młodsi mieszkańcy zapewne nawet nie zdają sobie sprawy z jego przesłania ideowego. W masowej świadomości dawno już przestał być ponurym symbolem – stał się po prostu „nasz”. Z biegiem lat zaś jego wartość jako obiektu historycznego, który opowiadał nam będzie o powojennych losach Elbląga będzie tylko rosła. Niech więc błyszczy!</p>



<p>Michał Kozłowski,</p>



<p>Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/nowy-blask-starych-idei/">Nowy blask starych idei</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/nowy-blask-starych-idei/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Karnawał 1902 roku</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/karnawal-1902-roku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=karnawal-1902-roku</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/karnawal-1902-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[noithan]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Feb 2022 13:27:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2813</guid>

					<description><![CDATA[<p>Autorem tekstu jest dr Joanna Szkolnicka. Ostatki dostarczają niewątpliwie dobrego pretekstu, by przyjrzeć się, jak karnawał obchodzili mieszkańcy Elbląga dokładnie 120 lat temu. Na nastroje u progu kolejnego roku wydatnie wpływają zawsze wydarzenia z minionego – w tym aspekcie stwierdzić trzeba, iż rok 1901 był dla Europy stosunkowo spokojnym okresem: z politycznych wstrząsów tymi najistotniejszymi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/karnawal-1902-roku/">Karnawał 1902 roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Autorem tekstu jest dr Joanna Szkolnicka.</p>



<p>                Ostatki dostarczają niewątpliwie dobrego pretekstu, by przyjrzeć się, jak karnawał obchodzili mieszkańcy Elbląga dokładnie 120 lat temu. Na nastroje u progu kolejnego roku wydatnie wpływają zawsze wydarzenia z minionego – w tym aspekcie stwierdzić trzeba, iż rok 1901 był dla Europy stosunkowo spokojnym okresem: z politycznych wstrząsów tymi najistotniejszymi była II wojna burska oraz powstanie bokserów w Chinach, oba te konflikty były jednak dla większości Europejczyków zbyt odległe i egzotyczne, by przywiązywać do nich większą wagę. Mało optymistycznie przedstawiała się natomiast w tym czasie niemiecka koniunktura gospodarcza, co przekładało się na sposoby świętowania karnawału: jak zauważała elbląska gazeta codzienna „Altpreußische Zeitung” u progu 1902 r., znakiem czasu była rezygnacja w niektórych niemieckich miastach z bardziej hucznych imprez lub przynajmniej drastyczne ich ograniczenie, kryzys miał również być wyraźnie dostrzegalny jeśli chodzi o frekwencję w lokalach i restauracjach. W samym Elblągu nie zrezygnowano z organizacji balów i innych typowych dla tego okresu rozrywek, zaś przebieg karnawału 1902 zdaje się nie odbiegać znacząco od obserwowanego w poprzednich latach. Wzmiankowana gazeta zachęcała wręcz swoich czytelników w numerze z 8 stycznia, by – w związku z tym, iż tegoroczny karnawał jest nader krótki (Środa Popielcowa wypadała już 12 lutego) –wykorzystać go do granic możliwości. W tym samym wydaniu dostrzegano, iż karnawał 1902 charakteryzować będzie ze względu na krótki czas jego trwania nie tylko intensywniejsze świętowanie, ale też sztuczne przedłużanie „w obie strony” tego okresu, przypadającego zwyczajowo między obchodzonym 6 stycznia świętem&nbsp; Trzech Króli a ruchomą Środą Popielcową. Żądni rozrywki elblążanie, zrzeszeni w różnorakich towarzystwach, już począwszy od drugiego dnia Bożego Narodzenia udawali się na organizowane przez nie świąteczne imprezy. Świąteczne spotkania przeciągały się aż do połowy stycznia, dopiero 12 stycznia miał np. miejsce bożonarodzeniowy wieczorek resursy „Einigkeit”. W programach tego rodzaju wydarzeń nie mogło zabraknąć występów wokalnych i tańców, często urozmaicano je także loterią, zaś dla dzieci uczestników przewidywano rozdawanie podarków i różnego rodzaju gry i zabawy. W późniejszym okresie imprezy świąteczne zastępowane były przez „zimowe rozrywki” („Wintervegnügen”), często o zbliżonym przebiegu, lecz już bez bożonarodzeniowych akcentów. Imprezy te miały charakter wieczorków rodzinnych lub spotkań towarzyskich połączonych z potańcówką. Ulubionym ich elementem były żywe obrazy lub tematyczne układy z odpowiednio dobranymi kostiumami i choreografią, tzw. „Reigen”. W zależności od występujących mogły one przybierać niecodzienną formę, i tak np. goście imprezy zimowej klubu cyklistów „Cito” mieli okazję podziwiać rowerowe ewolucje członków klubu – pań i panów &#8211; wykonywane zarówno na welocypedzie jak i znanym współcześnie rowerze o dwóch małych kołach, z czego te pierwsze wymagały większej zręczności i były znacznie niebezpieczniejsze, gdyż siedzący na siodełku nie dosięgał stopami ziemi. Często wieczorki tego rodzaju połączone były ze zbiórką funduszy na ten czy inny szlachetny cel, zwłaszcza jeśli organizowały je towarzystwa&nbsp; dobroczynne. W karnawale 1902 r. wydarzenie takie zorganizowały członkinie lokalnego katolickiego towarzystwa St. Elisabethverein, które miało swoich odpowiedników w całych Niemczech. Zrzeszone w nim panie nie szczędziły trudu, by zebrać jak najwięcej środków na podopiecznych towarzystwa, wśród głównych atrakcji wieczoru znajdowała się „parada kwiatowa” w wykonaniu młodszych członkiń, a także wystawienie farsy „Leonorens Zopf” („Warkocz Eleonory”) i sztuki „Klotilde, die Pilgerin von Lourdes” („Klotylda, pątniczka z Lourdes”) oraz odegranie „Symfonii dziecięcej” Haydna.</p>



<p>                     Dobrym sposobem spędzenia zimowego wieczoru był niewątpliwie koncert. Nie brakowało ich w Elblągu w karnawale 1902 r., w pierwszej połowie stycznia mieszkańcy mogli się wybrać m. in. na koncert orkiestry Regimentu Artylerii Pieszej im. von Hindersina (zaprezentowała ona m. in. „Rapsodie węgierskie” Liszta oraz uwertury z oper &nbsp;„Tannhäuser”, „Carmen” i „Leonore”) oraz koncert elbląskiej kapeli miejskiej. Pomniejsze darmowe koncerty odbywały się w licznych elbląskich lokalach – 12 stycznia na koncert „z towarzyszeniem cytr” zapraszał hotel „Stadt Elbing”. Do kawy, którą serwowano podczas tych odbywających się w lokalach gastronomicznych koncertów podawano w tym okresie pączki i „Schmandwaffeln”, czyli gofry na śmietanie. W karnawale 1902 mieli jednak elblążanie dwa razy okazję wysłuchać gwiazd niemieckiej sceny muzycznej – w ramach cyklu koncertów organizowanych już od 1895 r. przez kierowane przez Elisabeth Ziese towarzystwo Vereinigung für Abonnementkünstlerkonzerte do Elbląga zawitał śpiewak tenorowy Raimund von Zur Mühlen i małżeński duet śpiewaczy Magda i Henri von Dulong. Muzycznym gwoździem sezonu był jednak koncert patriotyczny z okazji przypadającego 18 stycznia święta narodowego (tego dnia świętowano dwie rocznice – koronacji późniejszego Fryderyka I na króla „w Prusiech” w 1701 r. oraz proklamacji Cesarstwa Niemieckiego w 1871 r.&nbsp; Święto uczczono wielkim koncertem z udziałem 216 osób (lokalnych i zamiejscowych solistów, chórów mieszanego i chłopięcego i orkiestry), odegrano natomiast kantatę „Aus Deutschlands großer Zeit” („Z czasów świetności Niemiec”), która swoją premierę miała w 1895 r. Okazją do „patriotycznego świętowania” były także urodziny cesarza Wilhelma II, przypadające 27 stycznia. Z tej okazji w pomieszczeniach elbląskiego Kasyna miał miejsce uroczysty posiłek (w komitecie przygotowującym uroczystość zasiadał m. in. nadburmistrz Elditt). Tego samego dnia córka nadburmistrza wraz z gronem innych prominentnych&nbsp; elblążanek zapraszała panie do sali Resursy Mieszczańskiej na wspólną kawę. Mimo patriotycznego charakteru uroczystości program imprezy był dość swobodny, a jego elementem były występy nazwane Überbrettel (nazwa nawiązywała czytelnie do założonego rok wcześniej w Berlinie kabaretu Überbrettl, będącego jednym z pierwszych kabaretów literackich w Niemczech). Patriotycznych akcentów nie mogło zabraknąć także podczas „zwykłych” karnawałowych spotkań, a najpopularniejszym był okrzyk „niech żyje” na cześć cesarza. W tym kontekście „Altpreußische Zeitung” upominała uczestników karnawałowych bali i innych spotkań, że podczas tego dowodu czci dla „ojca narodu”, będącego zwyczajowym zwieńczeniem toastów wygłaszanych podczas karnawałowych zebrań, do dobrego tonu należy oraz jest oznaką patriotyzmu podnoszenie się z krzeseł, przy czym dotyczy to również dam.</p>



<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zimowe popołudnia i wieczory stanowiły również dogodną okazję do poszerzenia swojej wiedzy i horyzontów podczas różnorakich wykładów, stanowiących jedną z ulubionych rozrywek mieszczaństwa okresu belle époque. Szczególnie chętnie uczęszczano na prelekcje wzbogacone prezentacją fotografii – element ten zawierał np. wykład zorganizowany w Elblągu&nbsp; 16 stycznia 1902 przez Berlińskie Towarzystwo Misyjne. 8 stycznia z kolei elblążanki zaproszone zostały przez miejscowe Towarzystwo Kupieckie na przeznaczony specjalnie dla damskiego audytorium wykład na temat literackiej twórczości wywodzącej się z Niemiec rumuńskiej królowej, piszącej pod pseudonimem Carmen Sylva. Mimo &nbsp;iż zgodnie z zapatrywaniami epoki większość tematów związanych np. z fizjologią czy anatomią nie była przeznaczona dla damskiego ucha, elblążanki mogły także uczestniczyć wraz z towarzyszącymi im panami w wykładzie niejakiego dra Knopfa z Berlina, który 20 stycznia na zaproszenie Towarzystwa Przemysłowego rozwodził się nad budową i funkcjami krtani.&nbsp;&nbsp;</p>



<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nieodłącznym elementem karnawału były oczywiście bale, nawet jeśli bawiła się na nich stosunkowo niewielka część mieszkańców miasta. Większość balów organizowana była w zapusty, a więc ostatnie dni karnawału między tłustym czwartkiem a Środą Popielcową. 30 stycznia gazeta „Altpreußische Zeitung” życzyła dobrej zabawy wszystkim elblążanom udającym się na organizowane w kolejnych dniach bale. Liczne elbląskiej towarzystwa i korporacje zawodowe&nbsp; zapraszały swoich członków na bale maskowe, organizowały je m. in. zrzeszenia budowniczych maszyn, metalowców, drzewiarzy i stolarzy, a także towarzystwo śpiewacze związku budowniczych maszyn i chór Ewangelickiego Towarzystwa Robotniczego. 8 lutego na bal „z niespodziankami” zapraszał lokal „zum Goldenen Löwen”, bal zorganizowany został także w hotelu „Stadt Elbing”. W omawianym okresie popularnością cieszyły się tzw. „bale plebejskie”, to jest takie, których uczestnicy przebierali się za przedstawicieli „niższego stanu”: praczki, posługaczki, kucharki, stangretów czy lokai. Na „balu plebejskim” bawili się 23 stycznia członkowie klubu rowerowego „Elbing 1886”. Na bale maskowe wstęp po obniżonej cenie przysługiwał także osobom nieprzebranym, które nie uczestniczyły aktywnie w zabawie, ale obserwowały tańczących ze swojego stolika czy też loży.</p>



<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tradycyjnie karnawał był okresem zaręczyn – w czasie karnawału 1902 oświadczył się swojej wybrance i został przyjęty W. E. Bergan – pastor kościoła NMP (narzeczoną była kupiecka córka Magdalene Pitschel). Poza tym w elbląskiej prasie ogłoszono także zaręczyny Margarete Horn – córki elbląskiego prawnika Carla Horna z mieszkającym w Dortmundzie inżynierem Georgiem Wernick oraz Lotte Schröter – córki właściciela znanej elbląskiej mleczarni z berlińskim kupcem Hansem Krollem. Bale karnawałowe były poza tym jedną z lepszych sposobności do poznania kandydata na małżonka &#8211; w swoich spisanych w 1926 r. wspomnieniach wzmiankowana Margarete Wernick z domu Horn przyznaje, że przyszłego męża poznała na balu sylwestrowym w elbląskim kasynie.</p>



<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Swoje żniwa miały w okresie karnawału szkoły tańca, do których należała szkoła na ul. Giermków, prowadzona przez L. Boy, który reklamował się jako członek Zrzeszenia Niemieckich Nauczycieli Tańca. U progu XX w. umiejętności taneczne powoli przestawały jednak należeć do niezbędnych towarzyskich kompetencji, co z ubolewaniem dostrzegała gazeta „Altpreussische Zeitung”, konstatując, iż kiedyś na balu tańczył każdy kawaler, a jeśli nie miał takiego zamiaru, w ogóle się na nim nie pojawiał. Teraz zaś nieliczni tańczący panowie obserwowani są z politowaniem przez podpierających ściany „młodych starców”, w których życie wstępuje dopiero, gdy w czasie przerwy na kawę mogą „niczym szakale” napaść na bufet.</p>



<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Jednak nawet dla tych elblążan, którzy brali definitywny rozbrat z balami i imprezami tanecznymi, karnawał nie był przecież stracony. Rozerwać się mogli – poza licznymi koncertami i wykładami – także wizytą w teatrze. 1 stycznia premierę swoją miała farsa „Die Galloschen des Glücks” („Kalosze szczęścia”), którą recenzent cytowanej gazety uznał za tak nudną, iż sarkastycznie doradzał dyrekcji teatru wystawiać ją jedynie przy deszczowej pogodzie i w dni robocze. Miłośnicy sztuki dramatycznej, których zniechęciła ta bezlitosna recenzja mogli zamiast niej wybrać m. in. inscenizację dramatu H. Sudermanna – dramaturga, który swego czasu pobierał nauki w elbląskiej Szkole Realnej i którego sztuki cieszyły się nawet większym uznaniem współczesnych niż twórczość jego „kolegi po piórze” Gerharta Hauptmanna lub obejrzeć sztukę z elementami kryminału autorstwa francuskiego dramaturga E. Brieux, która swoją światową premierę miała ledwie dwa lata wcześniej. Spragnieni „lżejszej” rozrywki skusić się mogli na farsę &nbsp;„Pension Schöller” („Pensjonat Schöller”). Wśród bardziej ekscentrycznych rozrywek okresu około karnawałowego&nbsp; wymienić można m. in. zebranie spirytystyczne, które odbyło się w okolicach Elbląga pod koniec grudnia 1901 r., przeznaczone zapewne dla odbiorców o mocnych nerwach, zaś ci, którzy woleli rozrywki połączone z salwami śmiechu, choćby ich powód był niezbyt wyrafinowany, mogli&nbsp; udać się na gościnny występ Roberta Johannesa, który specjalizował się w humorystycznych scenkach przedstawianych w dialekcie dolnoniemieckim (w Elblągu zaprezentował m. in. przygody niejakiej „ciotki Malchen”). Karnawał pokrywał się wreszcie z czasem na koźlaka, w elbląskiej prasie codziennej pojawiało się w tym czasie sporo ogłoszeń lokali, zapraszających na degustację tego mocnego piwa, a zachęcie tej zapewne wielu elblążan nie potrafiło się oprzeć (zwłaszcza gdy trunek serwowany był, jak miało to miejsce w lokalu „Erholungsheim”, w towarzystwie flaczków oraz golonki z kiszoną kapustą).</p>



<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Karnawał 1902 r. kończył się oficjalnie Środą Popielcową, przypadającą 12 lutego, jednak wiele elbląskich towarzystw najwyraźniej nie zdążyło należycie wykorzystać tak krótkiego okresu, stąd np. bal maskowy zrzeszenia zawodowego blacharzy i metalowców odbył się dopiero w sobotę 15 lutego, zatem de facto już w okresie Wielkiego Postu. To, iż początek Wielkiego Postu został miejscami zignorowany, przyznawała otwarcie gazeta „Altpreußische Zeitung”, stwierdzając, iż karnawałowe rozrywki nie wszędzie jeszcze zostały zarzucone. Nawet, gdy odbyły się już ostatnie bale, wielu elblążan nie zamierzało odmawiać sobie w tym okresie zadumy i refleksji niewinnej rozrywki – ponieważ pogoda sprzyjała, wiele towarzystw i załóg firm organizowało kuligi, zaś 17 lutego w Resursie Mieszczańskiej wystąpił powszechnie lubiany i znany w całych Niemczech humorystyczny kwartet Stettiner Sänger z „przekomicznym programem”.</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/karnawal-1902-roku/">Karnawał 1902 roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/karnawal-1902-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Maglownica</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=maglownica</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Oct 2021 09:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2211</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Maglownica (Historia jednego przedmiotu cz. 90) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś o maglownicy. Muzealna maglownica, służąca niegdyś do maglowania prostych materiałów, takich jak pościele czy obrusy, jest darem Zbigniewa Zajchowskiego. Jej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/">Maglownica</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Maglownica </h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 90)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś o maglownicy.</p>



<p>Muzealna maglownica, służąca niegdyś do maglowania prostych materiałów, takich jak pościele czy obrusy, jest darem Zbigniewa Zajchowskiego. Jej powierzchnia jest poprzecznie karbowana i ma stosunkowo głębokie zacięcia. Na wierzchu zaopatrzona jest w poprzeczny klocek ułatwiający dociskanie w czasie pracy, który ofiarował nam Witold Jaworski.</p>



<p>Etymologia słowa magiel jest dosyć dziwna. Bruckner wywodzi go z niemieckiego słowa Mange(l), co z kolei wywodzi z greckiego manganon czyli machina wojenna wyrzucająca kamienie. W dostępnych mi źródłach anglojęzycznych znajdujemy interpretację, że mangel jest to słowo duńskie i występowało jako skrót od mangelstok, czyli pewnego rodzaju kij do maglowania. W języku łacińskim odnajdujemy też słowo mangonel, podobnie jak w grece oznaczające maszynę oblężniczą miotającą kamienie.</p>



<p>Maglownicami na terenach słowiańskich zajmował się wybitny etnograf Kazimierz Moszyński. Według niego najwięcej urządzeń tego typu spotykało się na terenach północnych, głównie na Wielkorusi, Rusi zachodniej, Polsce, Czechosłowacji, i Śląsku Cieszyńskim. Urządzenie to znane było świetnie w pozasłowiańskiej Europie północnej, zachodniej i w krajach skandynawskich. Jednakże np. na Węgrzech istniały tereny, gdzie w ogóle nie znano maglownic.</p>



<p>Ciekawostką okazały się badania maglownic od strony artystycznej. Niejaki Jay Raymond z stworzył podręczną mapkę najczęściej występujących i najładniejszych, jakie mógł znaleźć. Informacje te zamieścił w książce Mangle Boards of Northern Europe. Według niego najbardziej rozmaite formy maglownic znajdują się w Norwegii, Szwecji, Finlandii, Islandii, Danii, Niemczech i Holandii. Na tej podstawie powstała dość interesująca hipoteza mówiąca o tym, że twórcami maglownic byli wikingowie. Stąd największe skupiska narzędzia miałyby znajdować się właśnie w Europie północnej. Najstarsza, odnaleziona w Bergen w Norwegii, maglownica pochodzi z 1444 roku.</p>



<p>Ciekawe również są skandynawskie deski do maglowania, stanowiące ważną część kultury tamtejszych ludów. Było to związane ze zwyczajami tak zwanych prezentów przedzaręczynowych. W wielu kulturach przed zamążpójściem dziewczęta sprawdzały sprawność i zaradność przyszłego męża. Kawalerowie, żeby udowodnić swoją wartość, obdarowywali panny własnoręcznie wykonanymi podarkami. Bardzo często były to przedmioty misternie rzeźbione. W Polsce zdobiono najczęściej kracki do kołowrotków. Popularne w Europie były prezenty z tak zwanymi „drugimi połówkami”. Przyszła panna młoda jedną rzecz otrzymywała przed ślubem, drugą zaś po i dopiero razem tworzyły całość. Takimi prezentami były niemieckie krzesła weselne, tak samo wyrzeźbione łyżki, pojemniczki na przyprawy albo typowo skandynawskie maglownice.</p>



<p>Joyce Dyer w swojej książce Women and Their Machines analizuje znany skandynawski zwyczaj związany z maglownicami. Chłopak, który chciał wziąć za żonę upatrzoną dziewczynę, zawieszał deskę od maglownicy na drzwiach jej domu. Jeśli ona go zechciała, to zatrzymywała deskę i wydrążano na niej datę ślubu, jeśli nie, mężczyzna dostawał deskę z powrotem. Stąd, według opinii badaczy, na wielu deskach widnieją puste pola w miejscu gdzie powinna być data. Deska była tylko połową prezentu, drugą był wałek, który panna dostawała po ślubie. Najczęstszym elementem rzeźbionym na deskach był koń. Prawdopodobnie ma to związek z germańską symboliką płodności.</p>



<p>W epoce wikingów koń, a raczej jego członek Volsi (Vølse), miał istotne znaczenie w magii miłosnej, zabiegach o bogactwo, płodność i urodzaje. Volsi miał uczestniczyć też w obrzędach weselnych. Najwięcej informacji znaleźć możemy w sadze Völsaþáttr o królu Olafie Haraldssonie. Podobno był on świadkiem zadziwiającego zwyczaju &#8211; pani domu wyciągała ususzony członek koński natarty cebulą i owinięty w szmatkę lnianą podawała z rąk do rąk wszystkim domownikom. Kiedy przekazywała go swojemu mężowi mówiła: „Zwiększ się Volsi i wyprostuj do góry, wzmocniony lnem i wsparty cebulą (czosnkiem). Niech Mora przyjmie tą ofiarę, a ty gospodarzu weź do siebie Volsi”. Co ciekawe rzeczownik volsi wiąże się z czasownikiem *valusan, oznaczającym obracać się wokół własnej osi. Dlatego też słowem volsi określa się okrągły wałek.</p>



<p>Niby proste maglownice są w rzeczywistości bardzo ciekawym zjawiskiem etnograficznym, dlatego zdecydowanie warto zawitać do muzeum i zobaczyć, czym my etnolodzy się tak bardzo</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/">Maglownica</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/maglownica/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Baba &#8211; królowa na wielkanocnym stole</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Oct 2021 09:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2210</guid>

					<description><![CDATA[<p>Forma do baby (fot. MAH) Opisy zwyczajów wielkanocnych potwierdzają, że baby były pieczone na bogato. W barokowych przepisach znajdujemy, że trzeba było wziąć litr żółtek na dwie szklanki mąki. Takie ciasto bardzo szybko „siadało”, więc zrobienie dobrej baby było nie lada mistrzostwem. Dlatego w kuchniach polskich dość długo funkcjonowały kamionkowe formy, które dłużej stygły chroniąc [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/">Baba &#8211; królowa na wielkanocnym stole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><sup>Forma do baby (fot. MAH)</sup></p>



<p><strong>Opisy zwyczajów wielkanocnych potwierdzają, że baby były pieczone na bogato. W barokowych przepisach znajdujemy, że trzeba było wziąć litr żółtek na dwie szklanki mąki. Takie ciasto bardzo szybko „siadało”, więc zrobienie dobrej baby było nie lada mistrzostwem. Dlatego w kuchniach polskich dość długo funkcjonowały kamionkowe formy, które dłużej stygły chroniąc babę przed „upadkiem”. Dopiero w połowie XIX zaczęto produkować pierwsze metalowe.</strong></p>



<p>Niezbyt wiele wiemy o babie wielkanocnej, mimo, że tak bardzo przykleiła się do naszych wielkanocnych stołów i stała się ich symbolem. Początki wytwarzania babkowych ciast giną w pomroce dziejów. Według niektórych badaczy, już na rzymskich i greckich stołach znajdujemy ciasta wypiekane w formach. Robiono je na miodzie, używano do spulchniania drożdży w postaci osadów po produkcji piwa. Niejaka Lesley Chamberlain- badaczka kuchni rosyjskiej &#8211; twierdzi, że przepisy na nasze polskie baby posiadamy dzięki królowej Bonie, która przywiozła ciasto znane dziś jako panettone (następca rzymskich miodowników). Wtedy też pieczono je w glinianych formach podobnych do naszych doniczek.</p>



<p>Według Sidney Mintza, autora wielu książek o słodyczach, nasza baba jest odpowiednikiem niemieckich drożdżowych Gugelhupf i nawet nazwy były stosowane zamiennie. Rzeczywiście mają one takie same kształty a różnią się tylko tym, że nasza baba zawiera rodzynki. Ciasto było i nadal jest popularne w Alzacji, Austrii, południowych Niemczech, Szwajcarii, Danii, na Węgrzech i oczywiście w krajach słowiańskich jako baba. W krajach germańskich nie jest ono kojarzone wcale z Wielkanocą, ale ze ślubem. Warto się temu przyjrzeć, bo może nieco bardziej zrozumiemy naszą lokalną Babę.</p>



<p>Etymologicznie słowo Gugel pochodzi od łacińskiego słowa cucullus. czyli nakrycie głowy, w średniowieczu słowem Gugel określano świąteczny kapelusz bądź ozdobny czepiec, Hupf natomiast oznacza podskakiwanie. Etymologię wyjaśniają też średniowieczne przekazy z Austrii, gdzie na ślubach istniał zwyczaj, że przystrajano ciasto w koronę listkami buku, kwiatami, sezonowymi owocami, po czym wkłuwano weń świeczki, zapalano je i całość wkładano pannie młodej na głowę. Ona zaś wchodziła rozświetlając pokój i wykonywała taniec tak długo, aż świeczki pogasły. Marks Rumpolt w swojej książce kucharskiej z 1581 roku sugeruje, by ciasto w formie nakrycia głowy przystrajać tak, aby wyglądało na przyozdobione liśćmi, kwiatami, ziołami i ptaszkami. Na Kaszubach natomiast znany był zwyczaj sporządzania z chleba koron weselnych, które nosiły panny młode. Ciasto chlebowe (wypieki drożdżowe niekiedy również zaliczane są do chlebów) od starożytności było uniwersalnym symbolem rozmnażania się, życia, sam proces robienia chleba i ciasta porównuje się do ciąży. Stąd mówi się o kobiecie w ciąży, że „w piekarniku rośnie ciasto/ chleb”, o niepasujących do siebie ludziach, że „z tej mąki chleba nie będzie”, o mężczyznach z bujną intymną przeszłością, że „z wielu pieców jedli chleb…” (cokolwiek miało by to oznaczać). Ze względu na prokreacyjne znaczenie chleba, pilnowano tego, by nie robić figurek ludzkich z ciasta, a jeśli już się pojawiały, służyły do celów obrzędowych.</p>



<p>Korona weselna zaś miała ewidentnie związek z kobietą, bo to ona miała stać się od tej chwili królową życia, tą która będzie rodzić, wychowywać, od której będzie zależał los rodu, do którego wstępuje. Ludowe przekazy wyjaśniające znaczenie baby mówią, że jej kształt ma przypominać babciną spódnicę. Tak czy inaczej zarówno nasza baba jak i niemieckie „korony” mają związek zarówno z kobietą, jak i z płodnością, a co za tym idzie z urodzajem i dobrobytem.</p>



<p>Forma do baby, którą prezentujemy w naszym muzeum jest darem od Pana Bronisława Łapczyńskiego. Jest dość duża, średnica wylewu to 30,5 cm, a wysokość 14 cm. Przy tak dużej formie konieczne było zastosowanie komina, ażeby w środku ciasto nie pozostawało surowe.</p>



<p>Przez szereg lat prezentowaliśmy ją na wystawie „W żuławskim domu”, obecnie można ją zobaczyć na kuchennym stole na ekspozycji „Świadectwa”.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/">Baba &#8211; królowa na wielkanocnym stole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/baba-krolowa-na-wielkanocnym-stole/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title></title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=2189-2</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2189</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Drewniana kijanka (fot. MAH) Kijanka do prania (Historia jednego przedmiotu cz. 86) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś o kijance. Kijanki były od wieków najprostszymi narzędziami do prania, których najczęściej używano przy otwartych akwenach wodnych, tj. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/"></a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Drewniana kijanka (fot. MAH)</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kijanka do prania </h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 86)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś o kijance.</p>



<p>Kijanki były od wieków najprostszymi narzędziami do prania, których najczęściej używano przy otwartych akwenach wodnych, tj. rzekach i jeziorach. Mimo iż przybierały różne formy, dzieliły się głównie na ciężkie i lekkie. Stosowano je w równie prosty sposób. Umieszczone na stabilniejszym podłożu, np. stołku drewnianym pranie, zamaczane co chwilę w wodzie, wielokrotnie uderzano kijanką i płukano wodą. Dzięki temu cząsteczki brudu były mechanicznie wybijane spomiędzy włókien tkaniny i wypłukiwane. Czasem do prania dodawano różnorakie mazidła z popiołu i łoju.</p>



<p>W elbląskim muzeum można znaleźć kilka zabytkowych kijanek. Są to głównie kijanki lekkie, bardzo powszechnie używane na tych terenach. Na zdjęciu prezentujemy jedną z większych kijanek, zwaną garbatą według klasyfikacji Kazimierza Moszyńskiego lub typu małoruskiego według Stefana Biedrzyckiego. Takie kijanki charakteryzują się wyraźnymi zaokrągleniami chroniącymi palce przed stłuczeniami. Są stosunkowo duże i ciężkie – muzealna kijanka ma 53 cm długości, 10,5 cm szerokości i waży niemal kilogram. Jest to efekt nie tylko znacznej grubości, ale i gatunku drewna. Do budowy tego rodzaju narzędzi używano ciężkiego drewna z drzew liściastych, najczęściej dębowego. Prezentowane narzędzie wykonano z jesionu szeroko słojowego, co jest dowodem na to, że drewno było świetnie dobrane, tak by narzędzie było solidne i twarde. Zastanawiające jest, że tak duże i ciężkie narzędzie przeznaczone było do użytkowania jedną ręką. Jest ono darem Pana Andrzeja Tomczyńskiego z Elbląga, a jej użytkownikiem była pochodząca z województwa zamojskiego Maria Dorosz.</p>



<p>Kijanka a kultura</p>



<p>Prezentując narzędzie do prania warto zatrzymać się też przy samym słowie „prać. Znaczenia tego słowa można szukać w odległym pogaństwie. Pranie oznacza tak usuwanie brudu z tkanin wodą z chemikaliami, ale i spranie kogoś, czyli pobicie. Samo słowo pochodzi etymologicznie od prasłowiańskiego rdzenia *per oznaczającego bić, uderzać. Osobę, która wykonuje czynność prania lub bicia oznaczano przyrostkiem –un, co łączy się w nazwę własną „Perun”. Według ludowej interpretacji A. Szyjewskiego Perun był bóstwem, które zsyłało błyskawice na ziemię, po to by zniszczyć złe duchy i demony. Słowo kijanka pochodzi rzecz jasna wprost od kija, a ten z kolei termin na wielu obszarach słowiańszczyzny stosowano, jako zamiennik słowa młot. Oczywiście jest to kolejna konotacja z Perunem, którego wyobrażać sobie miano właśnie z jakimś narzędziem ciężkim, za pomocą, którego rzucał pioruny na ziemię. Jak trafnie zażartował Stefan Biedrzycki, kijanka była nieodzowną bronią każdej kobiety wiejskiej.</p>



<p>Na terenach naszej słowiańszczyzny istniały i nadal w wielu domach są aktualne zakazy prania w określonym czasie i określonych tekstyliów. Nie było to związane ze zwykłym zakazem pracy w dni świąteczne, ale z zakazem wykonywania konkretnej czynności. Tą czynnością było głośne bicie/ klepanie. Owo donośne klepanie było charakterystyczne przy praniu ubrań kijankami nad rzeką. Kobiety z reguły wspólnie chadzały prać, tym bardziej, że bały się spotkania z boginkami, które mogły się doń zbliżyć i ukraść bieliznę. W okresie oktawy Bożego Ciała koleżanki bardzo pilnowały się ażeby nie urządzać klepania kijankami, bo mogły tym wywołać groźne burze i sprowadzić nieszczęście na całą wieś. Najprawdopodobniej wiązało się to z pogańskimi zakazami, aby nie zdenerwować Peruna. Bardzo lękano się także odgłosów kijanek nocą. Miało to oznaczać, że boginki się oporządzają i nie należy się zbliżać do rzeki.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/"></a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/2189-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzwon do prania i płukania</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dzwon-do-prania-i-plukania</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Dzwon do prania i płukania (Historia jednego przedmiotu cz. 89) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś o dzwonach do prania i płukania. Dzwony do prania i płukania to naprawdę ciekawe eksponaty, rzadko [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/">Dzwon do prania i płukania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dzwon do prania i płukania</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 89)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś o dzwonach do prania i płukania.</p>



<p>Dzwony do prania i płukania to naprawdę ciekawe eksponaty, rzadko spotykane na polskich wsiach. Były dosyć drogie, więc nie każdy mógł sobie nie pozwolić. Dlatego warto pochylić się nad dwoma rzadkimi eksponatami, które posiada elbląskie Muzeum.</p>



<p>Pierwszy z nich jest darem elblążanina Zbigniewa Zajchowskiego. Składa się z nachodzących na siebie trzech blaszanych elementów umocowanych na drewnianym trzonku. Zewnętrzne dwa elementy to kielichy w kształcie dzwonu oddzielone od siebie sprężyną. Wewnętrzny kielich posiadający sześć otworów jest jedyną ruchomą częścią. Trzeci element &#8211; płaski metalowy dysk w kształcie talerzyka &#8211; przytwierdzony jest do końca trzonka .</p>



<p>To nietypowe narzędzie było pierwowzorem dzisiejszych pralek. Pomysł jego działania można odnaleźć w starożytnych Pompejach w zakładach foluszników trudniących się wytwarzaniem, spilśnianiem i wybielaniem tkanin. Szczególnie ostatnia czynność była mało komfortowa, gdyż wybielenie tkaniny wymagało wielokrotnego zanurzania i ugniatania nogami tkaniny w dużej ilości moczu z ewentualnym dodatkiem sody w drewnianej balii. W zakonserwowanym pyłem wulkanicznym mieście zachowały się freski przedstawiające tę czynność. Sposób ten był nadzwyczaj skuteczny, więc przetrwał wiele wieków i praktykowany był w Niemczech w niektórych domach nawet do XIX wieku. Szczególnie często prano w ten sposób twarde i grube, wełniane tkaniny. Pod koniec XVIII wieku pojawiły się tary do prania, lecz ich używanie mocno niszczyło zarówno tkaniny, jak i palce i paznokcie piorących, więc nadal szukano sposobu by prać nie poprzez tarcie, ale ugniatanie.</p>



<p>Urządzenia podobne do opisywanego dzwonu pojawiły się na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo ugniataczami były drewniane tłuczki w kształcie dysków umocowane na trzonkach. Ponieważ były bardzo nietrwałe i po kilku praniach, kiedy drewno raz mokło raz schło, pękały, postanowiono drewno zastąpić częścią metalową. Z czasem urządzenie przyjęło formę lejkowatą w postaci tytułowego dzwonu, a jego zadaniem było „wytrzepywanie” brudu z tkaniny.</p>



<p>W opisywanym dzwonie wprowadzono dwa kolejne elementy &#8211; nieruchomy dysk na końcu trzonka oraz ruchomą część środkową &#8211; kielich zaopatrzony w otwory. Element ruchomy był kluczowy dla działania pralki. Posiadał otwory po to, by lepiej przepuszczać wodę lub powietrze i dzięki temu pralka działała w dwojaki sposób na tkaninę. Jeśli wyciągało się ją ponad lustro wody, można było potraktować swoją ulubioną bluzeczkę uderzeniem powietrza. Kiedy nie wyciągało się dzwonu z balii, można było żwawiej poruszać trzonem, wtedy woda z ługiem zostawała zasysana a następnie siłą wpychana w tkaninę. Miały więc one „przedmuchiwać” materiał oczyszczając z brudu i osadu. „Przedmuchiwanie” tkaniny z osadów było na tyle skuteczne, że często do samego prania używano tary, a dzwonu tylko do płukania.</p>



<p>Elbląski dzwon opatrzony jest wytłoczonym napisem: D.R.P Ang. D.R.P. (skrót od Deutsches Reichs-Patente). Była to najwyższa forma ochrony projektu, jaka może być przyznana w Niemczech. Dopisek ANG (Angemeldet) zaświadczał, że dokumentacja patentowa została złożona, ale producent czeka na decyzję w tej sprawie. Kiedy patent został przyznany, skrót ANG zastępowano odpowiednim numerem. Oczywistym jest więc, że dzwonów z taką inskrypcją jest niewiele, gdyż grawerowano takie skróty tylko przez krótki okres czasu oczekiwania na decyzję. Muzealny dziś eksponat był więc w swoim czasie egzemplarzem bardzo nowatorskim, dlatego zachęcamy do wizyty w muzeum i obejrzenia niecodziennej proto-pralki.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Wioleta Rudzka, MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/">Dzwon do prania i płukania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/dzwon-do-prania-i-plukania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stemple fabryk pieców</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=stemple-fabryk-piecow</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2187</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Stemple fabryk pieców (Historia jednego przedmiotu cz. 178) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o stemplach na kaflach. Znaki fabryczne na kaflach zaczęły pojawiać się w XIX wieku, kiedy powstawały fabryki [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/">Stemple fabryk pieców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Stemple fabryk pieców</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 178)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o stemplach na kaflach.</p>



<p>Znaki fabryczne na kaflach zaczęły pojawiać się w XIX wieku, kiedy powstawały fabryki kafli piecowych. Zazwyczaj było na nich umieszczane nazwisko fabrykanta lub nazwa miejscowości, a także numer serii lub wzoru. Odciskano je najczęściej na ściankach komór grzewczych lub tylnych powierzchniach kafli wypełniających, rzadziej na odwrotnych stronach kafli fryzowych lub gzymsowych.</p>



<p>Analizując kafle, znajdujące się w zbiorach Muzeum, udało się znaleźć takie, które posiadają znaki wytwórni. Większość z nich pochodzi z fabryk elbląskich (Monath, Stegmann), berlińskich (Velten) oraz kadyńskiej (Cadinen).</p>



<p>Najbardziej popularnym elbląskim fabrykantem był Hermann Monath, założyciel Fabryki Pieców Kaflowych w Elblągu, która powstała w 1868 roku na terenie dawnego zamku krzyżackiego, bliżej rzeki Elbląg, przy ulicy Am Elbing 26 (dzisiejsze Wybrzeże Gdańska, czyli Wyspa Spichrzów). Od 1915 roku zakładem zarządzał Louis Monath, brat właściciela, który zmarł na cholerę w 1872 roku. Następnie fabryka przeszła w ręce wnuka założyciela, Hermanna juniora. Na początku działalności produkowano tam rocznie kafle na około 200 pieców, ale jeszcze przed I wojną światową zakład się rozwinął, wchodząc w posiadanie trzech kolejnych pieców do wypalania ceramiki i jeden do szmelcowania szkliw. Dawało to około 1000 pieców rocznie przy zatrudnieniu 60 pracowników. Od lat 20. XX wieku Hermann Monath junior podjął współpracę ze znanym elbląskim architektem Friedrichem Fischerem (1879 – 1944), produkującym dla fabryki modele pieców kaflowych w stylu Art déco.</p>



<p>Kafle Stegmann &amp; Co Ofenfabrik, Zentralheizung powstawały w fabryce przy Berliner Strasse 24 (dzisiejsza ul. Warszawska), która funkcjonowała&nbsp; na pewno w latach 20. do lat 40. XX wieku. Informacje na temat tej fabryki są szczątkowe i opieram się jedynie na elbląskich książkach adresowych z roku 1925/26, 1934 i 1942.</p>



<p>Kolejnym z fabrykantów jest Richard Blumenfeld, syn Hermanna Blumenfelda, założyciela fabryki pieców w Velten (pod Berlinem), którego nazwisko pojawiało się na stemplach. W 1890 roku został dyrektorem „Fabryki Wyrobów Ceramicznych J. Ackermann” w Velten. Bardzo szybko stał się istotnym producentem w tej branży, dodatkowo również w produkcji ceramiki architektonicznej. Współpracował ze znanymi architektami, m.in. J. Martensem i W. Gropiusem. W 1918 roku fabryka posiadała 19 pieców do wypału, dwa do szkliw, dysponowała również mieszalnikami, młynami, kotłami parowymi i motorowymi, co więcej, miała zmechanizowaną całą linię do produkcji kafli. W 1933 roku fabryka trafiła w ręce nazistów, którzy nadali jej nazwę „Veltag, Veltener Ofen – und Keramik A.G.”</p>



<p>Kolejna pieczęć należy do wytwórni Hermanna Schmidta, fabrykanta pieców, który w 1871 r. przejął fabrykę w Velten i wprowadził piec do wypału o nazwie „Majolika”. Postać ta zapisała się na kartach historii podberlińskiej wytwórni kafli i pieców także jako współzałożyciel (razem z G. Gerickem i H. A. Ziegerem; 1905 r.) „Miejskiego Muzeum Przemysłu Pieców Kaflowych, Produktów Glinianych i Dbałości o Ojczyznę”.</p>



<p>W Elblągu znajdowały się także kafle z Królewskiego Warsztatu Majoliki i Terakoty w Kadynach, funkcjonującego w latach 1904-1945 (założony przez cesarza Niemiec Wilhelma II). Wytwórnia specjalizowała się w wykonywaniu ceramiki użytkowej, plastyki figuralnej, detali architektonicznych, a po I wojnie światowej (w czasie kryzysu gospodarczego), rozpoczęto produkcję pieców kaflowych &#8211; kopiach XVIII-wiecznych pieców elbląskich i gdańskich. Produkcja kafli była zmechanizowana, ale dekoracje na nich wykonywano ręcznie, korzystając z szablonów. W Muzeum posiadamy piec kadyński z 1923 roku, który jest prezentowany na wystawie w Budynku Gimnazjum.&nbsp;</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Joanna Fonferek, kustosz ds. ceramiki Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/">Stemple fabryk pieców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/stemple-fabryk-piecow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Talerz z owocami granatu</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=talerz-z-owocami-granatu</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2186</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Talerz z owocami granatu (Historia jednego przedmiotu cz. 177) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o talerzu poskładanym z kawałków. Jednymi z ciekawszych zabytków ceramicznych pochodzących z wykopalisk na elbląskiej starówce [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/">Talerz z owocami granatu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Talerz z owocami granatu</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 177)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o talerzu poskładanym z kawałków.</p>



<p>Jednymi z ciekawszych zabytków ceramicznych pochodzących z wykopalisk na elbląskiej starówce są fragmenty talerza należącego do tzw. majoliki niderlandzkiej (Nederlandse Majolica). Ten sklejony z kawałków i zachowany fragmentarycznie talerz osadzony został na niewielkiej stopce. Lustro talerza zdobią namalowane owoce granatu, liście, motywy kwiatowe oraz być może winogrona. Całość kompozycji wykonana została w barwach żółtej, zielonej i kobaltowej na białym tle oraz obramowana dwoma kolistymi liniami. Na kołnierzu talerza namalowano kobaltem wzór geometryczny zwielokrotnionej arkady, a brzeg podkreślono ukośnymi kobaltowymi kreskami.</p>



<p>Talerz ten jest wyrobem jednego z wielu warsztatów północno niderlandzkich i należy go datować na około 1600, maksymalnie 1630 rok.</p>



<p>Dekoracja talerza wykonana została w tak zwanym stylu antwerpsko-włoskim z motywem owoców południowych, tutaj granatów oraz winogron, choć spotykane były też pomarańcze. To dekoracja nawiązująca do majoliki włoskiej. W tym okresie powyższe owoce w Niderlandach były symbolami zamożności. Ponadto w sferze symbolicznej kojarzyły się z dynastią orańską i wyzwoleniem Niderlandów spod panowania hiszpańskiego.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Mirosław Marcinkowski, kustosz MAH Elbląg</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/">Talerz z owocami granatu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/talerz-z-owocami-granatu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Oct 2021 08:53:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2185</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Pływaki do sieci (fot. MAH) Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu (Historia jednego przedmiotu cz. 176) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o tym, jak/czym łowili rybacy. Badania wykopaliskowe prowadzone w Elblągu dostarczają nie tylko [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/">Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Pływaki do sieci (fot. MAH)</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 176)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o tym, jak/czym łowili rybacy.</p>



<p>Badania wykopaliskowe prowadzone w Elblągu dostarczają nie tylko unikatowych obiektów prezentowanych na wystawach muzealnych, lecz także takich, na podstawie których możemy rekonstruować życie dawnych elblążan.</p>



<p>Jednym z podstawowych, a zarazem najważniejszych działań człowieka jest zdobywanie pożywienia. Z racji położenia naturalnego Elbląga rybołówstwo odgrywało od samego początku dziejów miasta ważną rolę. Potwierdzenie tego znajdujemy w najstarszych dokumentach, w tym w przywileju lokacyjnym Starego Miasta Elbląga. Uprawnienia miasta zostały potwierdzone, a nawet rozszerzone (Elbląg otrzymał prawa zwierzchnie do Zalewu Wiślanego, a nadzór nad połowem ryb na tym akwenie przejął kierowany przez Radę Miejską Urząd Rybacki) na mocy przywileju króla Kazimierza Jagiellończyka z 1457 roku. Jednakże, co ciekawe, prawo połowu ryb w fosie miejskiej miał jedynie Zakon.</p>



<p>W średniowiecznym Elblągu świeże ryby sprzedawano na wodzie, na tzw. Targu Rybnym, który znajdował się pomiędzy obydwoma mostami łączącymi Stare Miasto z Wyspą Spichrzów. Targ rybny funkcjonował w Elblągu w środy, piątki, soboty i wszystkie dni postne. Znakiem do jego rozpoczęcia było wywieszenie przez strażnika mostowego flagi zwanej Pannier i dopóki ona wisiała można było kupować ryby jedynie na własne potrzeby, a zabroniony był handel hurtowy. Ryby suszone mogły być sprzedawane poza tym miejscem jedynie na rynku.</p>



<p>Według danych historycznych rybacy elbląscy poławiali głównie jesiotry, łososie, węgorze i minogi, a ważną rolę w połowach odgrywały także karpie hodowane w stawach stawy w pobliżu miasta. Jednakże na podstawie analiz szczątków kostnych ryb pochodzących z różnych wykopów archeologicznych na Starym Mieście można stwierdzić, że rozkład gatunkowy konsumowanych ryb wyglądał inaczej. Spośród szczątków ryb odnalezionych w trakcie badań archeologicznych najwięcej jest pozostałości jesiotra zachodniego (29%), leszcza (23%) oraz sandacza (21%). Szczątki innych gatunków stanowiły znacznie mniejszy procent: sum (prawie 8,5%), szczupak (8%), lin (3%). Na dalszych miejscach były okoń, płoć, dorsz, karp, karaś, karpiowate (cyprinidae), jaź, ciosa, węgorz, boleń, flądra.</p>



<p>Współczesnych wędkarzy interesuje zapewne wielkość i waga ryb łowionych w średniowieczu. Zacznijmy od jesiotra, ryby cenionej w całej ówczesnej Europie ze względu na kawior i smak mięsa. Najczęściej odławiano sztuki o masie ciała w granicach 100-150 kg, a największe osiągały 250-300 kg. Poławiane przez elbląskich rybaków leszcze miały najczęściej wagę w granicach 1-2 kg, największe 3-4,5 kg. Zrekonstruowana na podstawie zachowanych szczątków kostnych waga poławianych sandaczy najczęściej zawierała się w przedziale 2-5 kg, a największe miały 20 kg. Sumy, których szczątki kostne zostały odkryte w Elblągu, były najczęściej rybami, których waga ciała wahała się w przedziale 10-20 kg, a największe nawet około 100 kg. Szczupaki miały najczęściej wagę w granicach 2-5 kg, a największe nawet 10 kg.</p>



<p>W trakcie elbląskich wykopalisk udało się natrafić na szczątki rybie, które są pozostałością po przygotowywaniu zupy rybnej. W obrębie kamienicy przy ul. Św. Ducha 45 (obecny numer: 21) odkryto, w pobliżu paleniska, skupisko szczątków sandacza, leszcza, szczupaka i ciosy.</p>



<p>Połów jesiotrów, ryb bardzo wysoko cenionych w średniowieczu, przynosił wysokie zyski. Bezpośrednie poświadczenie tego uzyskaliśmy w trakcie prac archeologicznych w obrębie parceli przy ul. Bednarskiej 23, gdzie w warstwach archeologicznych datowanych na około 1250 rok zostały odsłonięte pozostałości drewnianego domu o powierzchni prawie 40 m2. Wśród szczątków kostnych najwięcej było pozostałości właśnie jesiotra. Ponadto odkryto przedmioty związane bezpośrednio z rybołówstwem: ciężarki do sieci (gliniane i ołowiane) oraz pływaki z kory. Szereg zachowanych fragmentów to pozostałości przedmiotów codziennych używanych przez mieszkańców tego domu &#8211; butów (zarówno osób dorosłych, jak i dziecięce), naczyń ceramicznych oraz tkanin. Wśród naczyń dużą grupę stanowiły wyroby kamionkowe pochodzące z warsztatów działających w Nadrenii, naczynia z rejonu flandryjsko-holenderskiego oraz prawdopodobnie z okolic Lubeki i warsztatów wschodnioangielskich.</p>



<p>Jeszcze bardziej dobitnie na zamożność elbląskiego rybaka poławiającego jesiotry wskazują odkryte fragmenty czterech tkanin. Jedna z nich to wełna dobrej jakości, a cechy technologiczne pozwalają ją identyfikować jako wełnę angielską. Trzy pozostałe to wyroby jedwabne, delikatne, ażurowe tkaniny, wykonane w splocie płóciennym. Podobne były odnajdywane m.in. w Dublinie, Londynie i Kołobrzegu.</p>



<p>Charakterystyczne szczątki kostne (płytki) jesiotra oraz inne przedmioty związane z połowem ryb w średniowiecznym Elblągu można zobaczyć na wystawie „Historia ukryta pod ziemią”.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="800" height="531" src="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740.jpg" alt="" class="wp-image-2196" srcset="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740.jpg 800w, https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740-300x199.jpg 300w, https://edukacja.muzeum.elblag.pl/wp-content/uploads/2021/01/olowiane-ciezarki-do-sieci-111740-768x510.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption>Ołowiane ciężarki do sieci (fot. MAH)</figcaption></figure>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Mirosław Marcinkowski, kustosz MAH Elbląg</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/">Ryby i rybacy w średniowiecznym Elblągu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/ryby-i-rybacy-w-sredniowiecznym-elblagu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pudełeczko na śrut</title>
		<link>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pudeleczko-na-srut</link>
					<comments>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wioleta Rudzka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Oct 2021 08:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elbląskie ciekawostki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://edukacja.muzeum.elblag.pl/?p=2184</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Pudełeczko na śrut (Historia jednego przedmiotu cz. 175) Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię. Dziś będzie o pudełku na śrut. W zbiorach muzeum znajduje się kilka egzemplarzy broni i przedmiotów z bronią związanych [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/">Pudełeczko na śrut</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center"><em><sup>Zdjęcie: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu</sup></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Pudełeczko na śrut</h2>



<p><sup>(Historia jednego przedmiotu cz. 175)</sup></p>



<p>Wspólnie z Elbląską Gazetą Internetową portEl.pl publikowaliśmy cykl artykułów pt. &#8222;Historia jednego przedmiotu&#8221;, prezentowaliśmy w nich nasze najciekawsze eksponaty i opisywaliśmy ich historię.</p>



<p>Dziś będzie o pudełku na śrut.</p>



<p>W zbiorach muzeum znajduje się kilka egzemplarzy broni i przedmiotów z bronią związanych wydobytych ze zbiorników wodnych. Wzmianki o przedmiotach odkrytych w rzekach, jeziorach czy bagnach pojawiły się już pod koniec XIX wieku.</p>



<p>Tradycja składania broni w wodzie pochodzi z okresu neolitu. Deponowanym uzbrojeniem były wtedy grociki, siekiery krzemienne oraz kamienne topory. Uzbrojenie w wodzie składali również we wczesnym średniowieczu, tak bliscy nam poprzez sąsiedztwo Truso, Wikingowie. Generalnie depozyty w środowisku wodnym lub bagiennym mogły mieć jedną z trzech przyczyn – polityczną, kultową, lub gospodarczą, a praktyki takie utrzymywały się do późnego średniowiecza. Czasami zdarzało się także przypadkowe zgubienie przedmiotu.</p>



<p>Prezentowane dzisiaj pudełko zostało wyłowione z rzeki Elbląg w 1966 roku i w tym samym roku trafiło do kolekcji muzealnej. Prawdopodobnie, ze względu na swoją wielkość, musiało po prostu „wypaść z kieszeni” właściciela, więc nie należy do kategorii świadomych depozytów wodnych.</p>



<p>Po jednej stronie pudełka wieczko zdobione jest wieńcem laurowym, wewnątrz którego znajduje się wygrawerowana postać kozła. Drugie wieczko zawiera informacje o właścicielu, który umieścił na nim swój podpis. Był nim prawdopodobnie Mathis (Mathias?) Olks. Wyryta została również data &#8211; rok 1707. Napisy te nie są zbyt dobrze widoczne. Podpis właściciela na przedmiocie został prawdopodobnie wykonany rysikiem.</p>



<p>Wewnątrz pudełeczka znajduje się kilka sztuk śrutu.</p>



<p>Dzięki dacie wyrytej na wieczku przedmiot można datować z pewnością na początek XVIII wieku, natomiast nic nie wiemy o właścicielu poza jego nazwiskiem.</p>



<p class="has-text-align-right"><strong><em>Paweł Wlizło, asystent ds. numizmatyki i historii dawnej MAH</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/">Pudełeczko na śrut</a> pochodzi z serwisu <a href="https://edukacja.muzeum.elblag.pl">Muzeum Edukacja</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://edukacja.muzeum.elblag.pl/pudeleczko-na-srut/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
